Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 24 kwietnia
Imieniny: Aleksego, Grzegorza
Czytających: 10004
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Podwójne serce pani Tatiany

Niedziela, 22 marca 2009, 8:22
Aktualizacja: Poniedziałek, 23 marca 2009, 7:51
Autor: Ania
REGION: Podwójne serce pani Tatiany
Fot. rylit
W miniony piątek w Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie z Tatianą Cariuk spotkali się byli mieszkańcy Nowogródka, którzy do dziś są mocno związani z tamtymi stronami opisywanymi przez Adama Mickiewicza. Bohaterce wydarzenia, którą mocno zahartowało życie, niewiele trzeba do szczęścia.

Spotkanie odbyło się przy okazji wystawy zdjęć pani Tatiany, przenoszących w Karkonosze niezwykłe, tajemnicze i tak inne od naszych, krajobrazy, architekturę, w końcu ludzi zachodniej Białorusi. Tatiana Cariuk podkreślała, że podróżowała przez Białoruś i Litwę śladami Mickiewicza, cytowała również fragmenty „Pana Tadeusza”.

– Nie ma nic piękniejszego jak żyć w otoczeniu z przyrodą, budzić się o zmierzchu i słuchać śpiewu ptaków. Urodziłam się w dworku, który spełniał tego typu oczekiwania. Uważam, że jest to najlepsze miejsce na dom, w którym żyją weseli ludzie, otoczeni przyjaciółmi. Dzieci beztrosko, na boso biegają po polu nie myśląc nawet o przeszkodach. Coś z lat młodości zostało mi do dzisiaj, nie potrzebuję pięknych ciuchów i obuwia, wystarczy mi wolność i przestrzeń – mówiła pani Tatiana. Sielankowość życia na Białorusi wynika z tego, jak mówiła Tatiana Cariuk, że jest to kobiecy kraj, niegdyś pełen podmokłych terenów i urodzajnych ziem.

Tatiana Cariuk od trzech lat mieszka w Polsce. Wyjechała z Białorusi po wyborach w 2006 roku, na pierwszą w Polsce wystawę fotograficzną i już została. Jest fotografującą podróżniczką i jednocześnie założycielką i prezeską Towarzystwa Filomatów „Promień” w Nowogródku. Ze swadą opowiadała o swoich rodzinnych stronach, widać było, że jest tam nadal całym sercem i tęskni.
– Dla mnie dom jest tutaj i tam. Nie wiem, gdzie zamieszkam w przyszłości, ale na Białoruś na pewno będę jeździć – mówiła.

Dla Polaków, którzy przybyli tutaj po II wojnie światowej jest to także sentymentalna podróż w przeszłość. Wielu z nich do dzisiaj nie może pogodzić się z tym, że pod przymusem kazano im opuścić ziemie ojców i dziadów.

Podczas spotkania poruszono także problemy, z jakimi od lat boryka się Białoruś. Dotyczą one wielu sfer, wśród których polityka nie jest najważniejsza. Najgorszy jest zanik języka ojczystego, strach i brak wolności.
– Ludzie nie mogą podróżować, więc emigrują w siebie – mówiła. Białorusini mówią w języku tutejszym, bo nawet nazwanie go jednoznaczne rodzi trudności. Mówiono nim kiedyś na całej historycznej Litwie, teraz Litwini posługują się językiem żmudzińskim, a Białorusini – białoruskim, który w zamierzchłej przeszłości nazywał się litewskim i był urzędowym językiem całej Litwy. Białoruś to kraj kontrastów, w którym cerkiew stoi obok kościoła, a prawosławne dzieci mają katolickich chrzestnych. A o wielu aspektach życia i kultury białoruskiej mieszkańcy naszego regionu nie mają pojęcia, chociaż tak wielu ma korzenie na Litwie/Białorusi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
82
Zofia
32%
Rozalia
15%
Julia
41%
Mia
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nauka potwierdza. Mężczyźni chorują bardziej
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Motoambulans pogotowia wraca na drogi
 
Turystyka
Jaka będzie przyszłość Stawów Podgórzyńskich?
 
Teatr im. Norwida
Gortych na scenie Norwida. Kryminał, który już stał się hitem
 
Tragedie i dramaty
Poważny wypadek, na miejscu śmigłowiec LPR
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group