Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 16460
Zalogowanych: 106
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wrocław – Jelenia Góra: ślimaczy rekord

Wtorek, 31 marca 2009, 7:49
Aktualizacja: Środa, 1 kwietnia 2009, 7:12
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Wrocław – Jelenia Góra: ślimaczy rekord
Elektrowozy kursujące na lokalnych liniach nie zawsze dają radę pociągnąć pod górkę 14 wagonów. Na zdjęciu – odjazd pociągu z dworca w Jeleniej Górze w kierunku Węglińca.
Fot. TEJO
Pięć i pół godziny jechał wczoraj pociąg ze stolicy Dolnego Śląska do Jeleniej Góry. Elektrowóz dopiero po kilkunastu próbach pokonał wzniesienie przed Wałbrzychem. Do celu dojechał z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. Powodem była awaria lokomotywy.

Lokomotywa nie dawała rady uciągnąć czternastowagonowego składu. Maszynista był bezsilny, a pasażerowie po kilku nieudanych próbach kolejnego wjazdu na szczyt góry, nie byli pewni, czy dojadą na miejsce. Przeżyli horror, bo skład przechylił się na torowisku.

– To wszystko wyglądało naprawdę dramatycznie. Maszynista podjął w sumie ponad trzydzieści prób kolejnych podjazdów pod górę. W pewnym momencie przy wycofywaniu pociągu wagony się przechyliły i oparły o rosnące obok drzewa. Ludzie biegali po pociągu, krzyczeli – opowiada Elżbieta Kotlarska, pasażerka.
Spod kół lokomotywy sypały się iskry. Obsługa pociągu na próżno prosiła o przysłanie kolejnej lokomotywy, która pomogłaby w pokonaniu wzniesienia.

Pasażerowie mówią, że taka sytuacja nie zdarzyła się po raz pierwszy. – Czy naprawdę tak trudno było przeliczyć i porównać obciążenie i moc lokomotywy – pytali pasażerowie. – Poza tym nie było tłoku, więc dlaczego w ogóle przyłączono tak dużą ilość wagonów, skoro na co dzień podłącza się ich nie więcej niż osiem lub dziewięć?

Pociąg w końcu pokonał przeszkodę, ale jego tempo jazdy w dalszym ciągu było „zawrotne”. W konsekwencji pociąg dojechał do Jeleniej Góry po ponad pięciu godzinach, około godziny 11. 30. Przypomnijmy, że wyjechał ze stolicy Dolnego Śląska po godz. 6 rano.

– To chyba rekord opóźnienia pociągu i przejechania trasy Wrocław - Jelenia Góra – mówi pan Jan Kotlarski, mąż pani Elżbiety. – Być może wypadałoby kolei wręczyć kwiaty z tytułu pomysłowości? – ironizuje pan Jan.

Przypomnijmy, że na linii Jelenia Góra – Wrocław wykonano już część robót, które mają przyspieszyć prędkość kursową pociągów kursujących po tej trasie. Docelowo czas przejazdu ma się skrócić do około dwóch godzin.

Jak mówi Beata Czenerajda z zespołu prasowego Intercity S.A. przyczyną opóźnienia pociągu była awaria lokomotywy. Skład 14 wagonów jest w tym kursie stały, nie był to jakiś nadzwyczajny kurs - mówi. Najważniejsze, ze pociąg, choć z opóźnieniem dojechał na miejsce i nie trzeba było uruchamiać żadnych dodatkowych lokomotyw.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
341
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group