Radny Józef Gajewski zapytał w interpelacji, czy kamery miejskiego systemu monitoringu nie dają możliwości śledzenia jeleniogórzan w ich mieszkaniach. Rajca zamierza komisyjnie sprawdzić działanie kamer w mieście we wszystkich trzech bazach.
Obawy mieszkańców co do podglądania przez operatorów miejskiego monitoringu prywatnych mieszkań, w tym łazienek, toalet czy pokoi, pojawiły się już wiele miesięcy temu. Od tego czasu jeleniogórzanie pytają, czy ktoś w końcu wyjaśni tę kwestię. Sygnały o takich niepokojach w ostatnim czasie dotarły też do naszej redakcji, a wcześniej do radnego Józefa Gajewskiego.
– Jeleniogórzanie przyznają, że czują się obserwowani. Mówią, że zasłaniają okna firankami i zasłonami, by mieć pewność, że nikt ich nie podgląda. Zgłosiłem interpelację w tej sprawie z zapytaniem czy miejski monitoring posiada maski, które uniemożliwiają podglądanie ludzi w ich domach. Od władz miasta otrzymałem informację, że monitoring został dokładnie sprawdzony oraz, że posiada możliwość zaprojektowania ścieżek obserwowania, które zakrywają okna prywatnych mieszkań – mówi Józef Gajewski, radny Jeleniej Góry.
Wkrótce komisja prawa i spraw społecznych rady miejskiej sprawdzi wszystkie trzy bazy, gdzie przeglądany jest monitoring. Radni szczególną uwagę zwrócą na to, czy nie ma możliwości podglądania ludzi w ich mieszkaniach. Zdaniem rajców monitoring ma służyć poprawie bezpieczeństwa z poszanowaniem prywatności ludzi. – Ta sprawa musi być w końcu uregulowana nie tylko prawnie, ale i technicznie – dodaje radny Gajewski.
Tymczasem zarówno policja, jak i straż miejska zapewniają, że nikt z operatorów kamer miejskiego monitoringu nie zaglądał do prywatnych mieszkań.
– W naszym centrum dowodzenia monitoringiem mamy 64 kamery i jednego operatora, który to obsługuje, więc po prostu nie ma czasu na obserwowanie mieszkań prywatnych. Ponadto są trzy bazy monitoringu i na każdej z nich widać, co ogląda operator pozostałych dwóch baz. Dodatkowo przełożeni straży miejskiej i policji kontrolują nagrania z monitoringu, których operator nie może wykasować. Jeśli więc doszłoby do takich incydentów, odpowiedzialny od razu poniosłyby konsekwencje. Co więcej, na noc zakładane są specjalne maski, na okna i latarnie, ponieważ wydobywające się z nich światło zaciemnia obraz na ulicach i chodnikach – przekonuje Artur Wilimek, rzecznik prasowy straży miejskiej w Jeleniej Górze.