Mężczyzna może mówić o szczęściu. Chorował na złośliwy nowotwór języka. Wielogodzinna operacja zakończyła się sukcesem. Dominikowi przeszczepiono tkankę pobraną z jego uda, więc nie ma ryzyka odrzutu przeszczepu. Teraz najważniejsze jest odzyskanie sprawności w mówieniu, pacjent będzie pod stałą opieką logopedy.
– Najpierw trzeba było wyciąć chory język z nasadą, a z nim dno jamy ustnej i węzły chłonne. Tak radykalne cięcie jest konieczne, bo nowotwór był rozległy – wyjaśnia dr Adam Maciejewski.
W tym czasie z prawego uda Dominika pobierany był płat skóry z tkanką tłuszczową i fragmentami mięśni długości 20 centymetrów. To właśnie z niego uformowano nowy język. Najtrudniejsza część zabiegu to jego wszycie. Setki mikropołączeń i te najważniejsze – zespolenie nerwów czucia i ruchu.
Zanim chirurdzy przystąpili do zabiegu, mieli rozrysowane i wyliczone wszystkie pociągnięcia skalpela. Od przecięcia szyi, bo musieli usunąć chore narządy, po ostatni szew.
Połączeń dokonuje się w mikroskopowym powiększeniu, bo nić chirurgiczna jest cieńsza od włosa.
Jak zapewniają lekarze, po rehabilitacji będzie mógł swobodnie mówić, będzie rozumiany także przez obcokrajowców.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.