Do zdarzenia doszło w nocy z 10 lutego na terenie jednej ze stacji paliw w Jeleniej Górze. Jak ustaliła prokuratura, policjanci zauważyli dwóch młodych mężczyzn, którzy na widok radiowozu zaczęli uciekać. Funkcjonariusze zatrzymali ich do kontroli.
Według ustaleń śledztwa bracia – małoletni Mikołaj F. i Kacper F. – nie zachowywali się agresywnie ani nie stanowili zagrożenia dla policjantów. Mimo to wobec Kacpra F. miały zostać bezpodstawnie użyte środki przymusu bezpośredniego. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna został obezwładniony, skuty zbyt ciasno kajdankami założonymi z tyłu, a następnie pozostawiony leżący na kostce brukowej.
Śledczy zarzucają również jednemu z policjantów, że wyciągnął z kieszeni zatrzymanego telefon komórkowy i celowo go zniszczył. Według aktu oskarżenia, podczas prowadzenia Kacpra F. do radiowozu funkcjonariusz miał także umyślnie uderzyć jego głową o drzwi policyjnego samochodu. Prokuratura uważa również, że zatrzymanie Kacpra F. było całkowicie bezzasadne. Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, choć – jak wskazano w akcie oskarżenia – nie istniały ustawowe przesłanki do jego zatrzymania, ponieważ nie popełnił żadnego przestępstwa.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Obaj policjanci zostali oskarżeni także o fałszywe oskarżenie pokrzywdzonego o naruszenie ich nietykalności cielesnej podczas interwencji oraz o złożenie nieprawdziwych zeznań dotyczących przebiegu zdarzenia.
Oskarżeni nie przyznają się do winy. Złożyli wyjaśnienia, jednak prokuratura uznała zgromadzony materiał dowodowy za wystarczający do skierowania sprawy do sądu. Jeśli zostaną uznani za winnych, grozi im kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.











Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.