39-letni mieszkaniec Legnicy tłumaczył, że tak poprowadziła go nawigacja. Problem w tym, że żeby w ogóle znaleźć się na torach, musiał ominąć zarówno znak zakazu ruchu, jak i ustawionego na środku jezdni „sierżanta drogowego” – trudno więc mówić o pomyłce.
Auto utknęło na torach, a ruch pociągów został wstrzymany. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a kierowca był trzeźwy. Skończyło się na mandacie w wysokości 2000 zł – i sporej dawce wstydu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.