Do balonowego kosza wejdzie prawie 20 osób — i każda patrzy w inną stronę. Bo widok jest wszędzie. Telefony w górę, aparaty w ruch, ale najlepsze zdjęcia i tak robi się oczami. Gdzieś pod spodem pola, lasy, drogi — i cisza, której w żadnym samolocie nie uświadczysz.
- Lot balonem jest niesamowity - mówią.
Lądowanie to dopiero połowa przygody. Ekipa obsługująca balon sprawnie pakuje czaszę — kilkaset metrów materiału jest zwijane w ok. pół godziny do specjalnej "torby". Gdzieś w środku tego zamieszania, z uśmiechem, siedzi pasażerka, która właśnie przeżyła coś, o czym będzie opowiadać latami.
- Lot balonem to jedno z niewielu doświadczeń, gdzie człowiek naprawdę czuje, że dosłownie płynie w powietrzu, a nie leci - mówi.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.