Do zdarzenia, podczas którego G. Urbański wykazał się zimna krwią doszło 30 kwietnia.
Mój syn z dużą siłą uderzył głową w chodnik i stracił przytomność – pisze w liście do SP nr 7 matka poszkodowanego Patrycja Zajączkowska. - I chociaż Gabriel jest o kilka lat młodszy od mojego syna, to zachował się jak dorosły. Zabezpieczył miejsce wypadku, wezwał pogotowie ratunkowe i otoczył mojego syna opieką. Zachował zimną krew. Czekał na wezwaną pomoc. I pomagał policji i ratownikom medycznym w ustaleniu co się wydarzyło. Zabrał wszystkie rzeczy syna i czekał aż je odbiorę. Taka postawa jest naprawdę godna najwyższego uznania. Obecnie syn przebywa w domu. Jest co prawda cały, ale ma wstrząśnienie mózgu i problemy z pamięcią.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.