Wiem, że w fatalistyczny wizjach wielu komentatorów Polska to już w tej chwili Turcja czy Wenezuela, ale póki co realne wskaźniki nie pokazują aż takiego zagrożenia. Dlatego nadal decyduję się poszerzać portfel obligacji indeksowanych inflacją.
Jak w każdej inwestycji - tak i w tej - istnieje pewne ryzyko, że przyszłość przyniesie nam czynniki dziś nie znane.
Ryzyko oceniam jednak nadal jako nikłe i zachęcam Was do wymiany zdań w komentarzach.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.