Nasza Czytelniczka przysłała nam zdjęcia zrytych przez dziki gruntów, wykonane w okolicy jej domu.
Zwierzęta z reguły niszczyły teren parku Żiżki oraz tereny zielone w pobliżu rzeki w rejonie ulicy Nadbrzeżnej – opowiada nasza Czytelniczka. - Teraz jednak coraz śmielej podchodzą pod zabudowania szukając pożywienia. Do tej pory nie doszło jeszcze do ataku na człowieka lub też zwierzę domowe, ale wiele osób już teraz boi się o swoje bezpieczeństwo. Wielu sąsiadów zrezygnowało ze spacerów z psami w rejon, gdzie pojawiają się dziki. Kilka razy też zwierzęta te omal nie spowodowały kolizji z drogowej.
Sprawa dzików jest znana służbom miejskim – informuje Cezary Wiklik z Urzędu Miasta. - Poszukujemy wspólnie z łowczymi humanitarnego, ale skutecznego sposobu na ich "pacyfikację", jako że absolutnie nie można prowadzić odstrzału w obszarach zabudowanych, a to jest tuż obok domów mieszkalnych.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.