Jak się okazało, motocyklista nie miał uprawnień do kierowania jednośladem. Mało tego. Był pod wpływem alkoholu i jechał brawurowo. Po zdarzeniu został przewieziony do szpitala. Cudem przeżył.
Ma złamaną rękę, stłuczoną klatkę piersiową, urazy głowy i ogólne potłuczenia. Kiedy wyzdrowieje, czeka go sprawa karna. Za spowodowanie wypadku drogowego pod wpływem alkoholu nieodpowiedzialnemu człowiekowi grozi kara do dwóch lat więzienia.
To kolejne fatalne zdarzenie prowadzącego motocykl w tym roku. Przypomnijmy: od kwietnia życie w wypadkach z udziałem jednośladów straciło pięć osób! Policja prowadzi działania prewencyjne, które mają ostudzić temperamenty piratów na ścigaczach, ale – jak widać – chętnych do „szybkiej” śmierci nie brakuje.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.