Mowa o 33 – letnim szefie firmy z Istebny, województwa śląskiego. Mężczyzna był jednocześnie pracownikiem i właścicielem swojej firmy. Jak na razie o szczegółach zdarzenia wiadomo niewiele. Sprawą zajęła się inspekcja pracy.rn rn- Najprawdopodobniej maszt, na którym została oparta drabina, po której wchodził pracownik, był źle przymocowany. Nasz inspektor był już na miejscu zdarzenia, ale w tym czasie na budowie nie było pracowników. W najbliższych dniach przeprowadzimy czynności kontrolne pod kątem bezpieczeństwa i higieny pracy. Musimy też poczekać na opinię lekarza, na podstawie której wypadek zostanie zakwalifikowany jako lekki bądź ciężki. Jest jeszcze za wcześnie by wyrokować w tej sprawie – mówi Mirosław Kocuba, kierownik Inspekcji Pracy w Jeleniej Górze.
Fatalne skutki upadku z drabiny
Audio
Czytaj na głos
Chciał dostać się na maszt, by wykonać kolejne prace przy budowie zjeżdżalni grawitacyjnej w Szklarskiej Porębie. Maszt się jednak przesunął i mężczyzna spadł z ośmiu metrów. Doznał urazu kręgosłupa i nie ma czucia od pasa w dół.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.