Jeden z mężczyzn bez uzgodnienia z kolegą wyszedł poza teren zakładu, a jego partner wszedł do szatni, aby się przebrać. Worek wypełniony pieniędzmi oraz broń położył na stole. Gdy zdjął ubranie robocze, do szatni - przez otwarte na oścież drzwi - wbiegli dwaj zamaskowani mężczyźni, zabrali worek i uciekli.
Taki scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny. Dlatego jedna z hipotez przyjętych w śledztwie zakłada, że pracownicy sami mogli ukraść pieniądze zrzucają winę na wyimaginowanych napastników.
Fingowany napad?
Audio
Czytaj na głos
Około 150 tysięcy złotych ukradli legnickim konwojentom dwaj nieznani sprawcy.rn Mimo że do napadu doszło przedwczoraj w nocy - z uwagi na dobro śledztwa - policja dopiero dziś ujawnia wątpliwości w tej sprawie. Z relacji konwojentów wynika, że po zebraniu utargu z kilku sklepów około 23 wrócili do swojej bazy.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.