Przeczytamy o tym w Polsce Gazecie Wrocławskiej. Marek Woźniak, dyrektor MZK, tłumaczy dziennikowi, że zakładanych przychodów nie ma, bo radni nie zgodzili się latem na podwyżki cen. Zwiększyły się też koszty zakupu paliwa, a pracownikom trzeba było wypłacić podwyżki. Kasa MZK zaczęła świecić pustkami i dofinansowanie przez miasto okazało się ostatnią deską ratunku.
W Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym trwają prace nad przekształceniami firmy. Audyt był prowadzony w sierpniu i – jak odnotowuje PGWr – wkrótce z raportem zostaną zapoznani radni.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.