Dużo okazalsza jest lista tych, którzy mieli być, ale nie trafili do Jeleniej Góry. To - oprócz Janosika - Sebastian Mila (Austria Wiedeń), lider klasyfikacji strzelców polskiej ligi Grzegorz Piechna (Kolporter Korona Kielce), bracia Paweł i Piotr Brożkowie (Wisła Kraków), Marcin Kuźba (Wisła Kraków), Konrad Gołoś (Wisła Kraków), Sebastian Przyrowski (Groclin Grodzisk), Maciej Iwański (Zagłębie Lubin), Bartosz Karwan (Legia Warszawa), Marcin Burkhardt (Legia Warszawa), Ireneusz Jeleń (Wisła Płock), czy Grzegorz Szamotulski (Sturm Graz).
Sytuację przeczuli kibice. W zdecydowanej większości gwiazdom przyglądali się młodzi piłkarze z jeleniogórskich drużyn oraz ich rodzice. Mimo wszystko, idea organizacji piłkarskiego święta jest szczytna. Organizatorów można pochwalić za organizację i - mimo wszystko - poświęcenie. Gdyby nie oni, to pewnie nie zobaczylibyśmy nawet Dutki czy Chałubińskiego. A to że nie było Piechny, Janasa? Dorośli jakoś to zniosą. Gorzej dzieci, oni naprawdę wierzyli, że będą ślubować w obecności trenera kadry. I mogą się czuć oszukani.
W piątek drugi dzień piłkarskiej gali. Miejmy nadzieję, że program nasyci apetyty kibiców. Te bowiem są mocno rozbudzone.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.