Organizatorzy przedsięwzięcia zorganizowali takie „kino objazdowe”, aby dotrzeć do małych miejscowości i przekazać wiedzę na temat zagrożeń, wynikających z uprawiania i spożywania genetycznie modyfikowanych organizmów. Wszyscy zainteresowani mogli więc wczoraj wsiąść do autobusu i obejrzeć film o GMO oraz wysłuchać organizatorów przedsięwzięcia.
- Przeprowadzamy tę akcję dlatego, że jest bardzo dużo argumentów i nowych wyników, pokazujących zagrożenia GMO dla środowiska i dla naszego zdrowia. Reprezentujemy generalnie tysiące Polaków, którzy są zaniepokojeni – mówi Jadwiga Łopata, laureatka nagrody Goldmana, zwanej ekologicznym Noblem. Do Mysłakowic przyjechał także Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi. Wspólnie mówią o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą GMO.
- Robimy to również dlatego, że w sejmie jest propozycja ustawy o GMO, która otwiera Polskę na komercyjne uprawy GMO i jeśli ta ustawa zostanie przegłosowana to wszystkie nielegalne do tej pory uprawy zostaną zalegalizowane, to po pierwsze, a po drugie jest duże niebezpieczeństwo, że obszarowo tych upraw będzie więcej – mówi Jadwiga Łopata.
Zakaz uprawiania GMO wprowadziło już osiem krajów Unii Europejskie, w tym Francja i Niemcy. W sprawę zaangażowali się także pszczelarze. Według nich straty pozimowe wynoszą 40 procent, co według wielu zainteresowanych osób jest bardzo niepokojące. Jak mówi Jadwiga Łopata pszczoły to nie tylko miód, są one bowiem zapylaczami.
- Jest nieprawdą, że nie można wprowadzić zakazów. Trzeba tylko woli politycznej. Należy powołać się na zasadę ostrożności, która obowiązuje w UE. Na tę zasadę powołały się inne kraje, chroniąc zdrowie swoich obywateli i swoje własne środowisko. Nikt nie jest przeciwko nauce, chodzi o to, żeby wrócić do laboratorium z tymi doświadczeniami, ponieważ jest to zbyt niebezpieczny eksperyment – mówi Jadwiga Łopata.