Rekordowa frekwencja pozytywnie zaskoczyła organizatorów.
|
- Myślę, że przyszło tyle osób, bo sprzyjała nam dobra pogoda, ale przygotowaliśmy się wzorowo. Udało nam się zaprosić uczestników pochodu na finał do willi (dawnego przedszkola - red.), gdzie zrobiliśmy typowo mroczny klimat i rozstrzygnęliśmy konkurs na najlepsza dynię i przebranie - powiedziała Sabina Robak z Term Cieplickich.
Zwycięzcy mogli liczyć na gadżety i wejściówki do Term Cieplickich, ale każdy uczestnik mógł dostać słodycze, zgodnie z powiedzeniem "cukierek albo psikus".
Na trasie pochodu przygotowano dwa postoje - jeden to był tor przeszkód, przez który trzeba było przejść, a na drugim odbył się konkurs na tworzenie mumi. Przy budynku dawnego przedszkola czekali też strażacy, do których młode wampiry, upiory i strzygi równie chętnie podchodziły.
|
- Przebieram się co roku, jeśli mama pozwala. Lubię taką zabawę - wyznał Filip.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.