Członkowie tego zespołu są "uziemionymi", z przyczyn od siebie niezależnych, pilotami. Swoją niemożność latania przekształcili w "latanie" teatralne - w ich występ wkomponowane są teoretyczne akrobacje i ćwiczenia lotnicze. Przedstawienie "A Flock Of Flyers", pomimo prostoty wizualnej, zostało dobrze odebrane przez publiczność, jednakże odegranie go po raz drugi, przed tymi samymi widzami, godzinę później, uważam za nonsens. Pomiędzy rnbliźniaczymi występami pilotów zobaczyliśmy teatr o nazwie Porywacze Ciał. W ich wykonaniu podziwiać mogliśmy spektakl, pt. "Parada śmiesznych twarzy" ukazujący rnkolorowe wizje tworzone w wyobraźni dziecka. Dla dzieci chyba najpełniej trafiła rnta opowieść, bowiem one były najbardziej zaangażowane w to widowisko i wyraźnie rnpodekscytowane akcją. Po ponownym występie lotników z Kanady na Placu Ratuszowym rnzagościł Teatr Prawdziwy pokazując nam "Miasto ognia". Spektakl bardzo żywiołowy, okraszony sugestywną muzyką, opisujący sceny z życia codziennego należał do najlepszych w tegorocznym festiwalu. Jako ostatni w tym roku na MFTU zaprezentował się teatr z Włoch o nazwie Teatrale ATMO. Sztuka "Ritmo di un sogno" pomimo niezrozumiałego języka w rozbudowanej części werbalnej, zrobiła piorunujące wrażenie na oglądających. Perfekcja aktorska, scenariusz dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, ogromna widowiskowość, tak można opisać dzieło Włochów. Tegoroczny festiwal, podobnie zresztą jak ubiegłoroczny zakończył się mocnym akcentem. Czy jednak o to chodzi, by powielać wydarzenia rok po roku? Powoli jeleniogórskie teatry uliczne stają sztampowe i obliczalne. Brakuje improwizacji, bez tego właśnie "uliczne" pozostaną tylko z nazwy.
III dzień Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych -reportaż
Audio
Czytaj na głos
Ściana
Dzień 3rn rnTego dnia mogliśmy obejrzeć m.in. podwójny występ dość specyficznej grupy Corpus z Kanady.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.