Już czternaście lat spotykają się przy wigilijnym stole ludzie pióra i osoby niepełnosprawne. Początki tej tradycji sięgają wigilijnego kolędowania u Klemensa Grzesika w borowickim „Hotturze”. Później literaci gościli w Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna” w Jagniątkowie. Przez wiele lat duchowym opiekunem stowarzyszenia był zmarły 3 listopada ks. Józef Stec, który w ubiegłym roku podzielił się opłatkiem.
Jeśli dobrze pamiętam, uczestniczył jedenaście razy w opłatkowych spotkaniach z ludźmi pióra w Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna”, i na koniec w „Muzie” - napisała we wspomnieniu o kapelanie Maria Suchecka. Cieplickiego prałata wspominała również w liście, odczytanym przez Dominikę Krop otwierającą grudniowe spotkanie z cyklu ars poetica, nieobecna prezes stowarzyszenia Danuta Mysłek.
Gwiazdkowym prezentem okazała się prezentacja tomiku Anny Boruty-Lechowicz „W imię wielkiej nadziei”. Przedstawicielka stowarzyszenia Janina Lozer przedstawiła postać autorki, która od początku jest członkiem stowarzyszenia i publikowała w nim swoją poezję i prozę w wielu almanachach. Na koniec literackich występów Hubert Horbowski zaprezentował swój wiersz „Wigilijny cud”.
Bożonarodzeniowe przesłanie do zebranych o wartości rodziny i miłości skierował ksiądz kanonik Stanisław Bakes, proboszcz z Kościoła Rzymskokatolickiego pw. św. Wojciecha w Jeleniej Górze, potem odbyło się wspólne łamanie opłatkiem i śpiewanie kolęd.
Hej, kolędarnHej, kolęda, kolędarnrozwesela przez Świętarnmuzykuje po gałązkachrnświerkowychrna w Wigilię na stolerntradycyjne przysmakirnnaszej polskiej kuchnirnkolędami – śpiewanymirnprzyprawiane a to …rnkarp – króluje – wiekowyrnbarszczyk się uśmiecharnpławi w sobie uszkarnpierożki szczęścia wróżąrndwanaście potraw…rnniech zdrowiu służąrnnucą pastorałki. Anna Boruta-Lechowicz, z tomiku „W imię wielkiej nadziei”












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.