- Nie trzeba za bardzo szukać, jak to nieraz bywa, pod krzakami, w trawie. Idzie człowiek i nagle ma przed sobą kilkanaście, kilkadziesiąt kapeluszy grzybów jadalnych! Nic, tylko zapełniać koszyki! - mówi nam pan Marcin, któremu niewiele czasu zabrało, by zebrać kilka koszyków grzybów w okolicach Lubawki.
Miłośnicy grzybobrania podkreślają, że wszystko wskazuje na to, iż sezon będzie jeszcze lepszy – powoli kończą się letnie upały, pojawiają się opady deszczu, a to sprzyja wzrostowi grzybów.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.