System ciągłego monitoringu glikemii to urządzenie, które znacznie ułatwia codzienne funkcjonowanie osobom chorym na cukrzycę. To sensor wbity podskórnie na brzuchu lub plecach. Wykonuje 280 pomiarów cukru w ciągu doby. Wywołuje alarm, kiedy poziom cukru drastycznie wzrośnie lub spada. Jest nawet połączony z telefonem komórkowym, dzięki czemu wynik pomiaru może być przekazywany rodzicom dziecka, które na przykład jest w szkole. Koszt zakupu urządzenia oraz jego rocznego użytkowania to około 30 tysięcy złotych. Kwota ta niestety przekracza możliwości finansowe rodziców dziewczynki.
Kalinka urodziła się 2 września 2009 roku – opowiada Justyna Jezierska matka chorej na cukrzycę Kaliny. - Była zdrowym, ślicznym noworodkiem. Rozwijała się bardzo dobrze, szybko rosła i szybko przybierała na wadze. Nie wiedzieliśmy co to znaczy chore dziecko, bo nie chorowała, czasami tylko mały katarek. Nic nie wskazywało na to, że coś zmieni nasze życie. O jej chorobie dowiedzieliśmy się gdy córka miała cztery lata. Zauważyliśmy, że Kalina dużo pije i postanowiliśmy zbadać jej poziom cukru. Po szeregu badań okazało się, że córka cierpi na cukrzycę typu 1, czyli tą najgroźniejszą, w której niewyczuwalne wahania cukru są zagrożeniem życia i zdrowia. Dlatego konieczne jest u niej stałe i częste monitorowanie poziomu cukru najlepiej za pomocą systemu ciągłego monitoringu glikemii. To nie tylko da Kalince większą samodzielność. Przede wszystkim uwolni ją od stresu związanego z pomiarami cukru. Córka nie będzie musiała kłuć się w palce kilkanaście razy dziennie. A mnie, choć częściowo, od stresu o życie mojego dziecka. Od myśli, że jeśli zagapię się na chwilę, moje dziecko może umrzeć.
Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/kalina












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.