reklamy
Reklama
Czwartek, 11 czerwca
11°C Jelenia Góra
reklamy

Kazimiera Czurka nie żyje

Audio

Czytaj na głos

Autor: Maria Suchecka 3 min czytania

Na cieplickim nowym cmentarzu 13 lutego odbył się pogrzeb Kazimiery Czurki, rusycystki z wykształcenia, absolwentki krakowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, wieloletniej nauczycielki.

Urodziła się w Warszawie, dzieciństwo i lata dziewczęce spędziła w sierocińcach i domach dziecka. Nazwisko Kazimiery Czurki widnieje na liście założycieli literackiej grupy Stowarzyszenie W Cieniu Lipy Czarnoleskiej. Nie doczeka wrześniowej, 10 rocznicy powstania tego klubu poetyckiego, nie doczeka swoich 90 urodzin, które wypadłyby 2 kwietnia. Córka Elżbieta, przyjaciele, ludzie pióra pożegnali na zawsze Kazimierę Czurkę, zmarłą 10 lutego 2016 roku. Prochy zmarłej spoczęły w grobie Jej Syna Tomasza. Opłakiwała Go już szósty rok, a opłakując – coraz bardziej tęskniła do spotkania z Nim gdzieś tam – w nieokreślonym miejscu i w coraz bliższej przyszłości.


Żałobną liturgię sprawował ks. Marian Matula, publicysta w sutannie podpisujący swoje teksty krótkim wyrazem Kubek. To temu kapłanowi Zmarła zawdzięcza najbardziej wzruszające chwile ostatnich dwudziestu lat. Sam przyznał, że ta przyjaźń trwała przez dwie ostatnie dekady Jej życia, a ostatnie ich spotkanie miało miejsce na pięć dni przed śmiercią.


Spotykali się najpierw w Jeleniej Górze – Cieplicach, gdzie mieszkała od 1971 roku, a potem odwiedzał p. Kazimierę w Płakowicach, gdzie po śmierci Syna zamieszkała u córki Elżbiety, która otoczyła Ją troskliwą opieką. Ilekroć rozmawiałam z Poetką przez telefon, tylekroć wspominała ks. Kubka i wymieniała różne formy hojnej pomocy, jakiej Jej udzielał. I opowiadała, jak Elunia ( tak pieszczotliwie nazywała córkę) zrywała dla Niej na pobliskich łąkach kwiaty, a w lesie jagody, poziomki, maliny i jeżyny. Była osobą obdarzoną niezwykłą pamięcią i lekkością budowania poetyckich strof.


W czasie homilii ks. Kubek niejednokrotnie otwierał tomik wierszy „Piasku przesiewanie” by udokumentować, jak rozumną kobietą była autorka tych wierszy. Z każdej sytuacji potrafiła wysnuć głęboki sens. Zawarła w swojej poezji afirmację życia i zachwyt nad urodą świata, a jednocześnie formułowała pytania o ostateczny sens ludzkiej egzystencji.


Godzi się wspomnieć, że wydanie pierwszego, a zarazem ostatniego zbioru poezji Kazimiera Czurka zawdzięczała ks. Kubkowi, który na jednym ze spotkań Rotary Clubu Jelenia Góra gorąco i skutecznie orędował za tym, by organizacja ta sfinansowała druk wierszy Kazimiery Czurki. Wydawcą tego późnego debiutu było Stowarzyszenie W Cieniu Lipy Czarnoleskiej.


Ksiądz Kubek w ciepłych słowach scharakteryzował Zmarłą, a wśród użytych określeń znalazły się następujące zwroty: była skromna, była wielka. Zmagała się z niełatwym losem, a nie utraciła radości życia. A kiedy życie zaczęło zmierzchać, rozumnie, z godnością i spokojem przygotowywała się do odejścia, snując dociekania, jest, czy nie ma nic po tamtej stronie życia.


Zawierzając myślom prof. ks. Sedlaka, na które niejednokrotnie w naszych rozmowach się powoływała, w ostateczności skłaniała się do przekonania, że Bóg istnieje, a to przekonanie czyniło lżejszymi trudy ostatnich sędziwych lat. Rok temu w telefonicznej rozmowie Pani Kazia zapytała: czy może podyktować wiersz z prośbą o odczytanie go na Jej pogrzebie. Naturalnie wiersz został wprowadzony do komputera i czekał na dzień, który wówczas wydawał się wręcz nierealną perspektywą. Oto strofy Autorki, która ze spokojem oczekiwała na moment odejścia do wieczności i już na użytek czytającego pisała w trzeciej osobie:
Nigdy nie wrócirnjuż nic Jej nie ucieszyrnani nie zasmucirnstoi przed tronem Bogarni prosi w pokorze: przychodzę z łez padołurnwięc nie sądźrnmój Bożernbyłam prosta, zwyczajnarntakież moje życiernniech więc będzie mi łaskawe Twoje Boskie Oblicze Dnia 17 listopada 2014 r.


Ostatnie wiersze Matki odczytała również w kaplicy cmentarnej córka Elżbieta. Na katafalku nie stała trumna, tylko fotografia oraz urna z prochami Zmarłej, gdyż wyraziła wolę, by ciało Jej zostało poddane kremacji. W jednym z utworów, w którym wyraziła niespełnione pragnienia, można przeczytać:’ Na własność mam jedyniernsamotną wyspę mojego ciałarnzbyt często nawiedzanąrnprzez burze i sztormy. (Tak wiele pragnę) Burze umilkły, ucichły sztormy, a tym, do czyich rąk nie trafią wiersze ś.p. Kazimiery Czurki, warto zacytować pouczenie zawarte w krótkim wierszu Zmarłej: Ugłaskać dzieńrnuśmiechemrni pogodą ducharnmoże się udobrucharni położy po sobiernklujące kolcerntrosk i kłopotów. (Ugłaskać dzień)


Może trudno to uwierzyć, ale Kazimiera Czurka pogodę ducha zachowała do ostatniego dnia i w szpitalnej sali, wspomagana głosem córki, śpiewała, z przerwą na ostatni obiad, przeboje swojej młodości. Zamilkła na zawsze o godzinie siedemnastej, w Środę Popielcową.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Praca na stolarni/ produkcja Szukamy do pracy na produkcję leżaków i tartak Wojcieszyce Więcej informacji udzielę telefonicznie Wymiana piecy, kotłów gazowych, montaż instalacji, serwis NOWOCZESNE OGRZEWANIE BEZ KOMPROMISÓW Profesjonalna wymiana kotłów i pieców gazowych | Montaż | Serwis Już od 24 lat pomagamy naszym klientom t… Zatrudnimy Koordynatora projektów Euroregion Nysa zatrudni osobę na stanowisku Koordynatora/ki projektów do obsługi projektów/wnioskodawców niemieckich w Programie Interreg Fundusz Ma… Elektryk / Elektromechanik „Rauschert” Sp.z o.o. Sp.k. z siedzibą w Mysłakowicach jest firmą z kapitałem niemieckim o długoletniej tradycji w produkcji ceramiki technicznej. Pr… Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Firma Corful zatrudni do pracy na stanowisku: operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych. Praca w…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka