reklamy
Reklama
Czwartek, 11 czerwca
14°C Jelenia Góra
reklamy

Kto wygra mundial - felieton

Audio

Czytaj na głos

Autor: TEJO 2 min czytania

Miliony euro poruszające się w uosobieniu piłkarzy na niemieckich boiskach kończą w ten weekend futbolową fiestę europejską. Cieszę się, że Niemców Włosi wykopali z finału, choć nie przepadam za włoską piłką. Niezbyt podoba się tez futbol we francuskim wydaniu, którego siła pokonała – trochę przez przypadek – moją sent

Wielokrotnie wspominano – i to od ośmiu lat – że ci Francuzi z équipe nationale to tylko po części prawdziwi Francuzi. W większości naturalizowani przybysze z dawnych kolonii i zamorskich terytoriów zależnych. Choćby słynny Zinedine Zidane (Zizou), półbóg futbolu, który w przeciągu lat ośmiu od sięgnięcia na Stade de France w Paryżu po Puchar Świata, zdążył (za przeproszeniem niemal jak ten puchar) wyłysieć.

Oczywiście klasę ma wielką, choć po francusku mówi z wyraźnym niefrancuskim akcentem, a Marsylianki – hymnu narodowego – nie śpiewa. Podobnie jak Łukasz Podolski – gwoli ścisłości reprezentant Niemiec polskiego pochodzenia – nie intonuje słów do fragmentu kwartetu Haydna, niemieckiej narodowej pieśni. Aczkolwiek zarówno po polsku, jak i po niemiecku mówi dobrze.

Żeby nie było, że czepiam się narodowości. To przecież czarnoskóry Emanuel Olisadabe, Nigeryjczyk z polskim paszportem, pomógł Polakom w wywalczeniu awansu do mistrzostw świata sprzed czterech lat w Japonii i Korei. Pojechał tam z reprezentacją biało-czerwonych i w pożegnalnym meczu z USA strzelił gola.
Potem słuch po nim zaginął, bo Polacy, tak jak i w 2006 roku, po pierwszej rundzie musieli wracać do domu.
W tym roku do Niemiec nie pojechał Tomasz Frankowski, Polak rodowity, który też – jako łowca bramek – wywalczył z innymi pod wodzą Janasa awans do Weltmeisterschaft.

Nie problem, skąd kto pochodzi. Michel Platini (nie trzeba wyjaśniać, kto to jest), ma włoskie korzenie. Leo Benchacker, Holender krwi najczystszej, ma być trenerem Polaków. Pozostaje mieć nadzieję, że lepszym od rodaka Pawła Janasa

Na szczęście dla Polaków, nie tak jak podczas Mundialu w 1982 roku w Hiszpanii, drużyna nie trafiła na Włochów, którzy zagrają w finale. Wtedy bramki strzelał innym drużynom Zbigniew Boniek, asysty i gola zaliczył łysawy i wówczas w piłkarskim emerytalnym wieku wspaniały Grzegorz Lato. Bońka zabrakło w półfinale z Tiffosi za dwie żółte kartki. Polacy w dostali wtedy 2 : 0 (choć w meczu na początek z mistrzami świata z tamtego roku bezbramkowo zremisowali). W obronie grał właśnie Paweł Janas.

Kto wygra teraz? W finale stawiam mimo wszystko na Włochów, choć nie ośmielę się zgadnąć rezultatu. Może kieruję się pięknem meczu z Niemcami? Chyba najlepszego, jaki kibice zobaczyli podczas tegorocznego mundialu. Grosso i Del Piero (iście włoskie nazwiska) zrobili swoje.

W spotkaniu o trzecie miejsce mimo wszystko będę kibicem Portugalii. Nie z niechęci do Niemców. Ich fani zachowywali się na trybunach bardzo przyzwoicie. Gorzej z butą zawodników – zwłaszcza miną gwiazdy Michaela Ballacka, który – może na szczęście dla naszych zachodnich sąsiadów – w tym meczu nie zagra.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Praca na stolarni/ produkcja Szukamy do pracy na produkcję leżaków i tartak Wojcieszyce Więcej informacji udzielę telefonicznie Wymiana piecy, kotłów gazowych, montaż instalacji, serwis NOWOCZESNE OGRZEWANIE BEZ KOMPROMISÓW Profesjonalna wymiana kotłów i pieców gazowych | Montaż | Serwis Już od 24 lat pomagamy naszym klientom t… Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Firma Corful zatrudni do pracy na stanowisku: operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych. Praca w…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka