Przypuszcza się, że substancja pochodziła z terenu hurtowni materiałów budowlanych gdzie myto samochody i wypłukano paliwo, które wraz z wodą trafiło do studzienki deszczowej, a stamtąd do rzeki.
Na miejscu pojawili się pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Centrum Zarządzania Kryzysowego, którzy przywieźli słomę do oczyszczenia rowu melioracyjnego i zabezpieczania, by szkodliwe substancje nie popłynęły dalej.
Obecnie sprawę prowadzi WIOŚ, który na sprawcę zanieczyszczenia rzeki może nałożyć mandat karny nawet w wysokości do 5 tys. zł. To już kolejny przypadek zanieczyszczenia Radomierki substancją ropopochodną.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.