Robotnicy kładą kostkę na miękkim gruncie – wyjaśnia Józef Gajewski. – Jeśli przejedzie tędy ciężki samochód, np. śmieciarka, cała nawierzchnia zostanie zniszczona.Radny zrobił zdjęcia, dokumentujące prace. – Tutaj pod kostką znajdują się jedynie kawałki betonu i resztki cegieł – pokazuje. – Na to wysypywana jest jedynie kilkucentymetrowa warstwa podkładu. Woda zaleje budynki.
Zastrzeżeń Gajewski ma więcej. Nawierzchnia placu jest na tym samym poziomie, co okienka piwniczne do budynków. Gdy przyjdą roztopy albo letnie deszcze, całe błoto spłynie ludziom do piwnic, zalewając remontowane niedawno budynki. Nie wspominając już o izolacji budynków, która znalazła się pod nawierzchnią. Inwestycja jest przeszacowana. Remont miał kosztować 9 milionów złotych, tymczasem w budżecie już jest ponad 11 milionów. Poza tym, w planie nie ujęto remontu mostu koło apteki Pod Koroną. A jest on w opłakanym stanie.
– Wszystkie prace wykonywane są zgodnie z projektem – zapewnia tymczasem Czesław Wilk, kierownik budowy z firmy Steinbudex, która prowadzi remonty. Ale radni złożyli już wniosek do komisji rewizyjnej o przeprowadzenie szczegółowej kontroli tego zadania.
Miliony na bruku uzdrowiska
Audio
Czytaj na głos
Komisja rewizyjna skontroluje remont placu Piastowskiego największą miejską inwestycję w ostatnich latach. – Prace przy remoncie nawierzchni to fuszerka – mówi radny Józef Gajewski.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.