Dziś sąd może ostatecznie ocenić sprawę lekarki z Kowar, która jest oskarżona o błąd w sztuce medycznej.
Sprawa przeciw lekarce (grozi jej do trzech lat więzienia) z Powiatowego Centrum Zdrowia w Kowarach toczy się przed Sądem Rejonowym w Jeleniej Górze od zimy. Wyrok miał zapaść już w czerwcu.
Wtedy jednak prokuratura poprosiła o sprawdzenie przez sąd kontraktu, jaki szpital zawarł z NFZ.
Jeleniogórska prokuratura zarzuca lekarce niewłaściwe monitorowanie stanu płodu podczas akcji porodowej.
Nie zdecydowała się na carskie cięcie. Wykorzystała inną metodę porodu, przy użyciu tzw. vacum, które pomaga w wyciągnięciu płodu. Chłopczyk ma porażenie mózgowe.
Jego rodzice – Sylwia i Juliusz Bastowie, mieszkają w Marciszowie. Dramat rozegrał się w listopadzie 2002 roku. Ich syn urodził się w ciężkim stanie. Został przewieziony do szpitala w Jeleniej Górze, gdzie nie dawano mu szans na przeżycie. Przez sześć dni był w śpiączce.
Na szczęście jego stan się polepszył i, po trzech tygodniach pobytu na oddziale, trafił do domu. Dziś mały Marcel ma dwa latka. Nie mówi. Dopiero uczy się siadać.