- Ale jak? Przecież tego dnia poświata wokół księżyca była niebieska – mówią obserwatorzy nieba.
Okazuje się, że sama nazwa to tylko określenie kalendarzowe, a nie kolor.
Dwa kluczowe fakty. Czy księżyc był faktycznie niebieski? Nie. Wbrew temu, co mogłaby sugerować nazwa, naturalny satelita nie zmienia barwy na błękitną.
Niebieska łuna może się pojawić, ale jest to zjawisko atmosferyczne, nie astronomiczne — dzieje się tak pod wpływem unoszącego się w powietrzu dymu.
Skąd więc nazwa i co się faktycznie wydarzyło? W maju 2026 w ciągu jednego miesiąca kalendarzowego wypadły dwie pełnie Księżyca — pierwsza 1 maja, a druga 31 maja.
Nazwa pochodzi od angielskiego wyrażenia "once in a blue moon", które jest odpowiednikiem polskiego "raz na ruski rok". Dwie pełnie w jednym miesiącu zdarzają się bowiem średnio co 2–3 lata — ostatnio miało to miejsce w sierpniu 2023 roku.
Niebieska poświata, która pojawiła się m.in. nad Jelenią Górą, to efekt atmosferyczny: wilgoć, mgła przygruntowa i aerozole w powietrzu rozpraszają światło księżycowe i nadają mu chłodniejszy, niebieskawobiały odcień i nie ma to większego związku z samą nazwą "Niebieski Księżyc". Przypadek.
A "Niebieski Księżyc" jako nazwa? To wyłącznie kalendarzowe określenie na drugą pełnię w tym samym miesiącu — nie ma nic wspólnego z faktycznym kolorem.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.