A kiedy wybiła godzina "W"rni przyszło się o polskość bićrncóż że nie było w ręku bronirnlecz serce chciało z honorem żyć.
I poszli walczyć o polski honorrno ludzką godność, o wolny domrnbo serca były silne i młodernchoć bomby z nieba waliły jak grom.
I zapłonęły krwią barykady,rnkrwią swych obrońców młodzieży kwiatrna poświęcenie było duże, a słowarnpowstanie płynęło w świat.
Lecz broni ciągle było małorna wróg uzbrojony po zęby byłrni pozostała tylko benzynarnco czołgi wroga zmieniała w pył.
63 dni krew przelewano, na gruzachrnmiasta matki swej,rna drogę walczącym wskazywałyrnkrzyże poległych po bombach lej.
Z pieśnią na ustach ,,Marsz Mokotowa"rnwciąż szli do boju na polu chwałyrnlecz wróg się sprężył z potężną siłąrni pozostały tylko kanały.
Zdeptano godność Ludu Warszawyrnminęły lata, sny pozostałyrnlecz honor powstańców na zawsze pozostałrna w herbie dalej jest Orzeł Biały
Henryk Siwakowski












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.