Wcześniej pan Damian sam prowadził pensjonat, jednak z powodów rodzinnych musiał zrezygnować. Zdecydował się sprzedać wyposażenie obiektu za 150 tys. zł. Znalazł się kupiec, który wyglądał na rzetelnego kontrahenta.
Po podpisaniu umowy sprzedaży pan Damian przekazał sprzęt za który dostał pierwszą część załaty - 20 tys. zł. Reszta miała być zapłacona lada dzień. I ten lada dzień trwa do dziś. W międzyczasie panu Damianowi udało się "wyciągnąć" od nabywcy... 2 tys. zł.
Po roku różnych przepychanek nie miał już siły i zgłosił sprawę oszustwa na policję. / - Będziemy prowadzić postępowanie w tej sprawie - informuje nadkom. Beata Sosulska-Baran z KMP Jelenia Góra.
Cały reportaż telewizyjny o tej sprawie i jej szczegóły znajdują się TUTAJ.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.