Kapelusz kozaka był szeroki na 17 cm, tyle samo miała jego nóżka. - Wybrałam się z mężem na spacer, ale przez długi czas nie widzieliśmy nawet grzybów niejadalnych.A tu nagle, tuż przy niewielkim strumyczku zobaczyłam duży kapelusz. Na początku nie mogłam uwierzyć, że to grzyb. Myślałam, że może są to jakieś śmieci zostawione przez ludzi lub wielki liść, jednak gdy po niego zeszłam, okazało się, że to piękny kozak czerwony – dodała mieszkanka Staniszowa.
- Nóżka kozaka była zdrowa, ale kapelusz był częściowo zjedzony przez ślimaka, jednak wystarczyło, by zrobić pyszny sos - relacjonowała Czytelniczka.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.