reklamy
Reklama
Czwartek, 11 czerwca
14°C Jelenia Góra
reklamy

Plac Ratuszowy dla sztuki ulicy

Audio

Czytaj na głos

Autor: TEJO/Nat 2 min czytania

Owacyjnie przyjętym spektaklem „Mignone” Wędrujących Lalek Pana Pejo z Sankt Petersburga rozpoczął się w piątek po godz. 20. 30 XXVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, który potrwa do niedzieli. Szkoda, że bez jego cesarzowej Aliny Obidniak.

– Przede wszystkim witam was, widzów. Bez was nie byłaby możliwość żadnych działań teatralnych – powiedział na początku Bogdan Koca, dyrektor Teatru im. Norwida, organizatora imprezy. Później przyszła kolej na powitanie gości. Byli wśród nich reżyserzy i menedżerowie grup teatralnych, które już do Jeleniej Góry dojechały, oraz przedstawiciele samorządu: prezydent miasta Marek Obrębalski, jego zastępca Zbigniew Szereniuk oraz wicemarszałek dolnośląski Jerzy Łużniak. Zabrakło w tym gronie Aliny Obidniak, cesarzowej i twórczyni MFTU, corocznie z honorami witanej na ceremonii otwarcia. Dyrektor Koca nie wspomniał o byłej swojej poprzedniczce ani słowem. Nadrobił to milczenie w jednym zdaniu prezydent Obrębalski.

– Plac Ratuszowy jest wasz! XXVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych uważam za otwarty – powiedział szef miasta. Święto sztuki ulicy zaczęło się kolorowym, melancholijno-komediowym widowiskiem „Mignone” Wędrujących Lalek Pana Pejo z Rosji. Tytułowa „ślicznotka” jest nastolatką, której natura poskąpiła urody. Przeżywa swoje problemy na drodze poszukiwania miłości i znalezienia sensu życia na poły z widownią, na poły z towarzyszącymi jej „klownami”.

W sztuce jest sporo aluzji do znanych bajek, między innymi, „Piękna i bestia”. Mnóstwo humoru sytuacyjnego sprawiło, że zwłaszcza młodsza część widowni zanosiła się od śmiechu. Rosjanie do perfekcji opanowali synchronizację z efektami dźwiękowymi przebogatej ścieżki muzycznej. Po wielu perypetiach „Mignone” zasiada do wspólnego stołu z wybranymi spośród publiczności biesiadnikami. Jest tort urodzinowy, szampan, który obficie leje się na publiczność, a wszystko przy piosence Edith Piaf „La vie en rose”, szumiącej i trzaskającej, bo puszczonej ze zdartej płyty. Wędrujące Lalki Pana Pejo bardzo spodobały się jeleniogórskiej publiczności, która – z wyostrzonymi apetytami – czekała na kolejne przedstawienie wieczoru, czyli „Płonące laski cztery” Teatru Akt z Warszawy.

Była to opowieść o czterech starszych panach przywracających sobie wspomnienia młodości. Wgłębiają się w wizję dla nich nie realną. Gdy pojawiają się dwie młode i śliczne dziewczyny, mężczyznom opadają spodnie i pozostają w samej bieliźnie.

Następnie rozbierają się też z górnej części garderoby i próbują wzbudzić zainteresowanie piękności. I tak – etiuda za etiudą, a co dalsza to bardziej kolorowa i urozmaicona. W końcowej fazie, po powrocie do prawdziwego życia panowie znów tkwią w swej nieudolności, i tak pozostają.

Choć przedstawienie trącało kiczem, publiczności się podobało. Być może przesadna obecność różnego rodzaju fajerwerków, ognia i różu wzbudziła tak gorące brawa. Brawa należą się jednemu z aktorów za perfekcyjne poruszanie się na szczudłach.

Wydarzeniem soboty będzie występ ukraińskiego teatru "Woskresjenie" w sztuce "Wiśniowy sad". Początek o godz. 21.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Praca na stolarni/ produkcja Szukamy do pracy na produkcję leżaków i tartak Wojcieszyce Więcej informacji udzielę telefonicznie Wymiana piecy, kotłów gazowych, montaż instalacji, serwis NOWOCZESNE OGRZEWANIE BEZ KOMPROMISÓW Profesjonalna wymiana kotłów i pieców gazowych | Montaż | Serwis Już od 24 lat pomagamy naszym klientom t… Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Firma Corful zatrudni do pracy na stanowisku: operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych. Praca w…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka