Najistotniejsze z punktu widzenia pasażerów oraz turystów są linie: Jelenia Góra – Lwówek Śląski oraz Mysłakowice – Karpacz. Dzięki inicjatywie samorządu, szansa na powrót pociągów pojawia się również na odcinku Jelenia Góra – Ogorzelec. W nieco dalszej okolicy samorząd dolnośląski chciałby stać się właścicielem linii: Gryfów Śląski – Mirsk, Mirsk – Świeradów Zdrój, Jerzmanice Zdrój – Lwówek Śląski, Kamienna Góra – Ogorzelec, Marciszów Jerzmanice Zdrój, Kamienna Góra – Okrzeszyn i Marciszów - Strzegom.
rn - Jesteśmy zdecydowani przejąć te linie - mówił na poświęconej temu tematowi konferencji prasowej marszałek Cezary Przybylski. - Chcemy je wyremontować i ponownie wykorzystać. Mamy najlepszego w Polsce przewoźnika regionalnego - Koleje Dolnośląskie, który znakomicie się rozwija i tylko w 2017 roku przewiózł blisko 10 mln pasażerów. Ta liczba z roku na rok rośnie i to jest najlepszy dowód na to, że koleje powinny rozszerzać swoją ofertę, bo takie są oczekiwania i potrzeby mieszkańców. Są przez nich coraz chętniej wykorzystywanym środkiem transportu. To jest dla nas naturalne wyzwanie, które podejmujemy i które chcemy zrealizować.
|
- Te przejęte linie będą uzupełnieniem dla obecnie funkcjonującej sieci w obszarach o dużym potencjalne przewozowym w ruchu regionalnym - mówi radny wojewódzki Patryk Wild. - Są to też linie o charakterze lokalnym służące obsłudze wielu dolnośląskich miast dziś zupełnie pozbawionych kolei. Korzystać z nich będą mogli przewoźnicy towarowi, zwłaszcza producenci kruszyw, ale również turyści. Połączenia bezpośrednie z Wrocławiem otrzymają stolice czterech powiatów, czyli: Kamienna Góra, Lwówek Śląski, Góra i Złotoryja oraz 13 innych miast i kilka gmin o łącznej populacji ponad 225 tysięcy mieszkańców.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.