- Dyżurny w cieplickim komisariacie policji odpowiedział mi: ja mam inne rzeczy do roboty, niż patrzenie w te kamerki. Po chwili zadzwoniłem więc do Straży Miejskiej w Jeleniej Górze. Tam z kolei usłyszałem: jest ponad 80 kamer i jeden człowiek – relacjonuje nasz Czytelnik.
- Po co są te kamery, skoro nikt nie reaguje, gdy coś na nich widzi? - pyta i dodaje: w tym przypadku był to człowiek po prostu pijany. Ale gdy ktoś zasłabnie na ulicy, albo będzie działo się coś złego, to należy przypuszczać, że też nikt nie zareaguje.
Do sprawy wrócimy












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.