Wzdłuż ulicy Długiej i sąsiednich traktów, mimo dziennej jasności, włączone były latarnie uliczne. – A tyle mówi się o oszczędzaniu energii – komentowali przechodnie rozrzutność tych, którzy muszą płacić rachunki za oświetlenie po zapadnięciu zmroku.
Dzienna jasność była spowodowana próbą i weryfikacją, które z żarówek należy wymienić, bo się przepaliły. Szkoda jednak, że wstępnie takich sprawdzeń nie wykonuje się po zapadnięciu zmroku. Tym bardziej, że – jak sprawdziliśmy – sprawne były wszystkie urządzenia, ale żadnego pracownika energetyki przy latarniach nie było…












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.