Człowiek ten miał poważną ranę głowy, w którą dostał od nieznanego sprawcy dużym kamieniem. Lekarz jednak chwilę z leżącym porozmawiał i zostawił go na tym chodniku.
Rannego, jak mówi nadkomisarz Dariusz Waluch, do szpitala zawieźli policjanci.
Uważali, że jego życiu zagraża niebezpieczeństwo i podjęli działania, mimo że mężczyzna nie chciał pomocy.
Iwona Sobolewska, kierownik pogotowia w Kamiennej Górze wyjaśniła, że w przypadku, gdy pacjent nie chce pomocy nie można mu jej udzielić wbrew jego woli.
W tym wypadku odmowa nastąpiła przy policjantach. Ekipa pogotowia mogła nakłonić krwawiącego mężczyznę by zgodził się przyjąć pomoc, czekać aż straci przytomność i wtedy podjąć działania lub odjechać.
Lekarz wybrał to ostatnie wyjście.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.