Zarzucili na niego koc, następnie powoli go wyciągnęli - mówi Agnieszka Hacia, kierowniczka oczyszczalni. - Na szczęście nic mu się nie stało. Po wypuszczeniu bardzo szybko uciekł.
W oczyszczalni widywane są nie tylko jelonki i sarny. Spotkać można również lisy, kuny a nawet borsuki oraz dziki, wchodzące na teren zakładu tak zwanym rowem opaskowym odprowadzającym wody opadowe. Są dzikie kaczki, przylatują bażanty. Pojawiają się także żyjące na wolności koty.
Co prawda na zwierzęta, z wyjątkiem ptaków, w dzień rzadko można się natknąć, ich nocne eskapady rejestrują jednak zakładowe kamery.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.