Wracamy z potężną siłą. Tym razem na pewno zorganizujemy też wyjazd do Warszawy - powiedziała Anna Konieczyńska, liderka ruchu kobiet w Jeleniej Górze. - Nie dziwię się, że opublikowali ten wyrok, termin też mnie nie dziwi - już chyba nic w tym kraju mnie nie dziwi... - dodała A. Konieczyńska.
Wśród protestujących były kobiety i mężczyźni w różnym wieku - od młodzieży po seniorów. Wszyscy zgodnie podkreślają, że w tak wrażliwej kwestii, jaką jest aborcja - powinien być wybór, a nie zakaz.
Jestem zła, wściekła, jest mi smutno... W tak delikatnych sprawach nie działa się w ten sposób. Kobiety zostały potraktowane przedmiotowo. Jestem na każdym proteście i bez względu na frekwencję będę dalej protestować - dodała jedna z uczestniczek.
Miałam nadzieję, że wyrok nie zostanie opublikowany. Pozostało nam protestować, nie możemy się poddać - dodała kolejna z uczestniczek.
Podczas akcji w centrum miasta było spokojnie - nie doszło do żadnych incydentów. Grupa ludzi przeszła pod biuro Prawa i Sprawiedliwości, gdzie również było spokojnie - nie zaklejano szyb i nie pisano po nich, jak przy poprzednich protestach. Następnie uczestnicy wrócili pod Ratusz, gdzie ulepili ze śniegu symboliczną kaczkę i... przyrodzenie.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.