Wydarzenia z Pszczyny, które zdaniem protestujących były skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji - spowodowały, że na ulice polskich miast ponownie wyszli ludzie sprzeciwiający się władzy Prawa i Sprawiedliwości. W niedzielę (7.11) ok. 200-300 osób zebrało się na parkingu jednego z marketów budowlanych, aby przejść wspólnie w marszu żałobnym.
Niestety to, przeciwko czemu walczyliśmy rok temu sprawdziło się na ludziach. Tych kobiet, które będą umierać będzie coraz więcej i trzeba się z tym zmierzyć. Trzeba walczyć przeciwko temu - powiedziała Anna Konieczyńska, organizatorka marszu. - Ludzie za szybko się poddają - to nie będzie tak, że wystarczy kilka protestów - trzeba walczyć do końca - podkreśliła A. Konieczyńska.
Organizatorzy zapowiadają, że podobne akcje będą kontynuowane dopóki sprawa, o którą walczą - nie zmieni się.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.