Kto wrzucił tam wrak auta? Tego się nie dowiemy. Być może był to nieuświadomiony ekologicznie właściciel, lub – co bardziej prawdopodobne – wataha miejscowych chuliganów.
– Gdyby niechciany "sportowy samochód" pozostawili gdzieś przy ulicy z pewnością osoby trudniące się zbieraniem złomu wywiozłyby go na skład. Teraz zapewne pozostanie w rzece na długo, ponieważ nikomu nie będzie opłacało się korzystać z dźwigu, bo koszt operacji przewyższy wartość złomu – pisze do nas internauta Krzysiek.






Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.