Kaucja była wysoka, a czasu – mało – tak obrońca podejrzanej o przyjęcie korzyści majątkowej byłej parlamentarzystki tłumaczył późny termin przelania pieniędzy na konto poznańskiego sądu.
Beata Sawicka musi jeszcze przedstawić sądowi dowód wpłaty i może cieszyć się wolnością. Czeka ją jednak dochodzenie prokuratorskie. Jej czyn zagrożony jest karą do ośmiu lat więzienia.
Centralne Biuro Antykorupcyjne przyłapało B. Sawicką na przyjęciu łapówki w zamian za ustawienie przetargów dotyczących gruntu na Helu. Cała sprawa okazała się prowokacją CBA, na którą była posłanka dała się nabrać.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.