W niedzielnym spotkaniu kończącym 6. kolejkę I–ligi szczypiornistek MKS Finepharm Jelenia Góra wyraźnie uległ na własnym parkiecie Olimpii Sądeczanin Nowy Sącz przegrywając 33:37.
Przed tym meczem faworytem były jeleniogórzanki, które do tej pory były niepokonane, jednak dzisiejszy pojedynek udowodnił stare przysłowie, że w sporcie wszystko jest możliwe. Podopieczne Lucyny Zygmunt, zagrały doskonałe zawody, przeważając nad naszymi szczypiornistkami w każdym elemencie. Początek spotkania był bardzo wyrównany i żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większej, niż 2-bramkowej przewagi. W 18 min. po bramce Konarzewskiej Finepharm prowadził 12:11. Od tego momentu rozpoczął się koncert w wykonaniu Olimpii, a właściwie jednej zawodniczki – Gadziny. Twarda obrona i szybkie kontry były kluczem do zwycięstwa. Ekipa Mirosława Urama nie potrafiła sobie poradzić z przedarciem się przez szczelny mur przeciwnika, co skutkowało w liczne błędy, które bezlitośnie wykorzystywały młodziutkie zawodniczki z Nowego Sącza. Do szatni drużyny schodziły przy stanie 15:19.
Druga odsłona meczu była odbiciem pierwszych 30 minut. Jeleniogórzanki pudłowały i podawały piłkę wprost do rąk przeciwnika. Ostra reprymenda z ust trenera Urama w trakcie przerwy na żądanie poskutkowała, bowiem w 46 min. Finepharm remisował po 27. Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Złotniczej liczyli, że ich ulubienice złapały wiatr w żagle i spokojnie wyjdą na prowadzenie, jednak ta nadzieja była złudna. Olimpia po raz kolejny pokazała pazur i z minuty na minutę powiększała przewagę nad liderem I-ligi, ostatecznie wygrywając 37:33.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, jechaliśmy do Jeleniej Góry skazani przez fachowców na wysoką przegraną. Przed meczem mówiłam do moich piłkarek, że po drugiej stronie boiska są takie same zawodniczki, że i one popełniają błędy. Przełom w spotkaniu nastąpił pod koniec pierwszej połowy, kiedy udało się nam osiągnąć przewagę. Wtedy zespół uwierzył, że da się wygrać. Po przerwie było kilka trudnych chwil. Były momenty, kiedy graliśmy w czwórkę. Ale udało się to przetrzymać. Bardzo dobrze zagraliśmy z kontry. Nasza Aśka Gadzina była nie do zatrzymania – wyznała po meczu Lucyna Zygmunt, trenerka Olimpii.
Finepharm Jelenia Góra – Olimpia-Sądeczanin Nowy Sącz 33-37 (15-19)
Finepharm: Baranowska, Demiańczuk, Pałysa - Skoczyńska (8), Pawliszak (6),
Stochaj (5), Konarzewska (4), Kasprzak (4), Latuszek (2), Ślusarczyk (2),
Wasiucionek (2), Kosmala
Olimpia: Burnagiel, Curyk - Gadzina (13), Płachta (6), Leśniak (6), Moskal (6), Konieczkowicz (3), Rączka (3)reklamy
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.