- To, co miało być rutynową weryfikacją sygnałów z sonaru, zamieniło się w jedną z najbardziej zaskakujących akcji, jakie prowadziłem. 15 grudnia, podczas działań poszukiwawczych na Jeziorze Pilchowickim, sonar wskazał dwa zatopione auta. Pod wodą czekała jednak kolejna niespodzianka. Oprócz samochodów natrafiłem na dziwnie wyglądające skrzynie. Ich wojskowe oznaczenia wzbudziły mój niepokój, dlatego zdecydowałem się wydobyć jedną z nich - zdradzał Marcel Korkuś.
Po wynurzeniu okazało się, że skrzynia była wypełniona współczesną amunicją różnych kalibrów.
W grudniowej akcji wzięła udział nawet Żandarmeria Wojskowa oraz nurkowie saperzy ze Świnoujścia - więcej: Szokujące odkrycie w Jeziorze Pilchowickim.
Jak przekazuje portal lwowecki.info we wtorek, 13 stycznia droga przy jeziorze została zamknięta. Na miejscu pojawili się strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pilchowicach, którzy zabezpieczali miejsce prowadzonych działań, funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim oraz saperzy. Akcja trwała kilka godzin. Żołnierze dotarli do kolejnych tajemniczych skrzyń, które trafią w ręce ekspertów, celem ustalenia pochodzenia.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.