reklamy
Reklama
Czwartek, 11 czerwca
10°C Jelenia Góra
reklamy

Ślub w Karkonoszach

Audio

Czytaj na głos

Autor: MJr 2 min czytania

O ślubie w Karkonoszach, o tym dlaczego zdecydowali się przyjechać aż spod Poznania do Karpacza, aby wziąć ślub, o sesji zdjęciowej w górach i o miłości do naszych gór rozmawiamy z Beatą Chocianowską spod Poznania.

- Często przyjeżdżacie w Karkonosze?

- Na tyle często, na ile pozwalają nam różne bieżące obowiązki. W praktyce wychodzi kilka razy w roku. Bierzemy kota, wsiadamy w samochód i na kilka dni, przeważnie w czasie weekendu jedziemy w góry. Blisko nie mamy, to ponad 300 km w jedną stronę (mieszkamy dokładnie w Krzyżu Wielkopolskim). Bazę noclegową mamy przeważnie w Karpaczu, gdyż to najlepsze miejsce wypadowe w wyższe Karkonosze. Bardzo miło wspominamy każdy wyjazd i nie możemy doczekać się następnego.

- No właśnie. W góry nie idziecie sami. Często zabieracie ze sobą... kota. To dość nietypowe.

- Czasami wędruje z nami nasz... kotek. Ma nawet specjalny plecak-nosidełko. Na szlakach wiele osób pyta o zwierzaczka, czy też chwilę się z nim pobawi. Nasz kotek Mini bardzo lubi góry. Tamta atmosfera i powietrze bardzo mu sprzyja. Ożywa wówczas wyjątkowo.

- Z tak daleka przyjechaliście na weekend do Karpacza, aby wziąć ślub. To bardzo nietypowe. Skąd taki pomysł?

- Rzeczywiście, to bardzo oryginalny ślub. Już dawno zakochaliśmy się w Karkonoszach i w sobie również. Radek oświadczył mi się podczas jednego z takich wyjazdów, a ślub wzięliśmy trochę w tajemnicy przed rodziną. Podczas ostatniego przyjazdu w Karpaczu wzięliśmy ślub cywilny, a na ślubną sesję zdjęciową wybraliśmy się w okolice Samotni.

- Chyba niełatwo było iść w sukni i butach ślubnych po szlaku?

- Oj łatwo nie było. Wielkie poświęcenie, ale pamiątka na całe życie. Szliśmy szlakiem od strony Wangu. Suknię ślubną miałam w plecaku, ale na nogach buty na koturnie. Dałam radę tylko połowę drogi. Później musiałam je ściągnąć, a całą powrotną drogę szłam na boso. Jednak Radek szedł całą drogę w garniturze, a że trafiliśmy na upalny dzień to łatwo nie było. Jednak zdjęcia w wyjątkowej scenerii są niecodzienną pamiątką. Warto było.

- Kiedy planujecie kolejną wizytę w Karkonoszach?

- Jeszcze nie wiemy. Bardzo chcielibyśmy przyjechać jak spadnie śnieg, ale nie wiem czy się uda. Nie jest łatwo zorganizować taki wyjazd w wasze góry. Ale to nasza miłość, więc damy radę.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Praca na stolarni/ produkcja Szukamy do pracy na produkcję leżaków i tartak Wojcieszyce Więcej informacji udzielę telefonicznie Wymiana piecy, kotłów gazowych, montaż instalacji, serwis NOWOCZESNE OGRZEWANIE BEZ KOMPROMISÓW Profesjonalna wymiana kotłów i pieców gazowych | Montaż | Serwis Już od 24 lat pomagamy naszym klientom t… Zatrudnimy Koordynatora projektów Euroregion Nysa zatrudni osobę na stanowisku Koordynatora/ki projektów do obsługi projektów/wnioskodawców niemieckich w Programie Interreg Fundusz Ma… Elektryk / Elektromechanik „Rauschert” Sp.z o.o. Sp.k. z siedzibą w Mysłakowicach jest firmą z kapitałem niemieckim o długoletniej tradycji w produkcji ceramiki technicznej. Pr… Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Firma Corful zatrudni do pracy na stanowisku: operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych. Praca w…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka