Mężczyzna pracował w kiosku warzywnym stojącym tuż obok feralnego przejścia. Mimo ograniczenia szybkości do 40 km i dużego ruchu pieszych ciągle dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji.
- Rysiu to był taki pogodny gość, w dodatku zawsze przechodził tylko przez oznakowane przejścia, miał na tym punkcie wręcz obsesję i co mu to dało? - pytał mocno poruszony mężczyzna, przyglądający się wielkiej plamie krwi, w miejscu gdzie uderzony wylądował po uderzeniu w samochód.
W związku z prowadzonymi czynnościami dochodzeniowymi i prokuratorskimi ulica Bacewicz będzie nieprzejezdna nawet do północy.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.