Otóż przypiął on sobie do nóg sprężynujące kopyta, które – co prawda – nieco upodobniły go do postaci znanych z kilku filmów fantasy i gier komputerowych – ale też w znaczący sposób przyspieszyły chód. Widoczny na zdjęciu pan w około 20 sekund pokonał całą ulicę Matejki w subtelny sposób przemierzając ją skaczącym krokiem.
Z pewnością, aby bezpiecznie posługiwać się takimi „kopytkami” (może to ma swoją nazwę?), trzeba poczucia równowagi i pewnej zręczności przy omijaniu spacerujących na swoich zwykłych nogach pieszych.






Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.