Reklama
Wtorek, 2 czerwca
16°C Jelenia Góra
Czytających: 803 Zalogowanych: 0
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Na wesoło (nie tylko) z Ratusza Jelenia Góra Wtorek, 30 stycznia 2018, 07:32 Autor: MT 3 wyświetleń

Szopka Jeleniogórska, czyli Wernisaż MMXVII/MMXVIII

Sala Muzeum Karkonoskiego. Dyrektor Zawiłowa z Zastępcą Dyrektora Józefem Kusiakiem przygotowują salę. Ostatnie przygotowania do Wielkiego Wernisażu Wystawy Rocznej. Zawiłowa podśpiewuje piosenkę „Wernisaż, wernisaż” D. Stankiewicz

Audio

Czytaj na głos

Osoby:
DYREKTOR ZAWIŁOWArnPREZYDENT ZAWIŁA – w masce MROZA
RADNA RAGIEL – w masce CZERNOW
SENATOR MRÓZrnRADNY SARZYŃSKI – w masce KUBICKIEGO
JÓZEF KUSIAK – ZASTĘPCA DYREKTORA MUZEUMrnBYŁY PRZEWODNICZĄCY SIKORArnRADNY DZIEDZICrnRZECZNIK KUBICKIrnRADNY OBAZrnPOSŁANKA CZERNOWrnZASTĘPCA PREZYDENTA PACZÓSKIrnZASTĘPCA PREZYDENTA ŁUŻNIAK w masce G. SCHETYNY
G. SCHETYNArnL. WROTNIEWSKI, NOWY i BYŁY PRZEWODNICZĄCY


ZAWIŁOWA
„Jest taki jeden piękny pan rnKtórego bardzo długo znam rnNiestety tylko z telewizji…”


KUSIAK
A któż wybrankiem twego serca?
Przecież już byłaś na kobiercurnślubnym z Marcinemrnszefem naszym dumnym!


ZAWIŁOWA
Józek, poeta się w tobie budzi,rnco wierszem mnie nudzi?


KUSIAK
Ach, Gabrysiu, proza życia…rnWidzę, płoną twoje lica!


Pojawia się Senator Mróz, a raczej Prezydent Zawiła w masce Senatora Mroza. Zawiłowa i Kusiak nie zauważają go. Zawiłowa podskakuje przestraszona, gdy Zawiła szturcha ją za ramię. Kusiak udaje obojętnego.


ZAWIŁOWA
przestraszona i z obrzydzeniem odtrąca rękę „Mroza”rn Co pan tu robi, do cholery!
Tak bez zaproszenia?
Co za tupet! Precz!


ZAWIŁA w masce MROZA
Tylko spokojnie. No i jak?


ZAWIŁOWA
Bezczelność! Co „i jak”?
Proszę wyjść!
Won!


ZAWIŁA „MRÓZ”
Ej, Gaba, nie poznajesz mnie?
Przypatrz no się dobrze!


ZAWIŁOWA
wściekła
Poznaję! Pan M.R.Ó.Z.
Zostanie po was tylko gruz.
syczy do Kusiakarn Bądź mężczyzną!
Nie czekaj! Pomóż!


KUSIAK
odpowiada oficjalniern Senator Mróz był zaproszony rnna dzisiejszy wernisaż.


ZAWIŁOWA
syczy
No wiesz, Józek.
Nie daruję ci tej…, tego… rnAle, ale zaraz, zaraz
zbita z pantałyku, do siebie
Głos Mroza jakiś dziwnie znajomy.
I ten sweterek czerwony...


ZAWIŁA „MRÓZ”rn Ciepło, coraz cieplej!


ZAWIŁOWA
niepewnie
Ma… ma… mar… cin??


ZAWIŁA „MRÓZ”
Jam ci!
Twój Marcinek!


ZAWIŁOWA
Palcem dotyka łysiny maski.
Potworność! Ten łysy czerep!
Gdyby nie twój sweterek,rnmiałabym wiele rozterek.
Ale ta maska? Po co?


ZAWIŁA
Będzie dla mnie pomocą!


Podekscytowany
Siadajcie i słuchajcie.
Przed nami rok wyborczy.
Sondaże na łeb spadająrncienia szans nam nie dają.
Więc obmyśliłem fortel!


ZAWIŁOWA i KUSIAK
Wgapiają się w Zawiłę oczami wychodzącymi z orbit. Razem


ZAWIŁA „MRÓZ”
z miną tiumfatora
Założymy ich maski rni z PiS-em wygramy!
Józek, będziesz Kaczyńskim!
A ty Gaba - Machałkową!
Taką bronią pokonamy rnpartię obcą nam i wrogą!
A gdy już poznamy wyborcówrnkorzystną dla nas wolę,rnmaski zrzucimy.
I dalej będziemy rnrobić swoje!


KUSIAK
z zachwytem
Świetny pomysł, panie prezydencie!
A mówią o panu, żeś beztalencie.
Ale…


ZAWIŁA „MRÓZ”
Ale kto tak mówi!?
Jakie znowu „ale”?!
Szybko mi tu gadaj!


KUSIAK
Tak mówi ulica, jeszcze nie zagranica...
I ja się na Kaczora nie nadaję!


ZAWIŁOWA
A ja Machałkową nigdy nie zostanę!
Ona w ministry poszła…rnPo prostu: rozpacz.
Choć to dobrze, bo nie przyjedziernna nasz wernisaż.


KUSIAK
Przynajmniej będzie cisza…


ZAWIŁA „MRÓZ”
Pomysł mój genialny!
Tylko zapał wasz marny.


ZAWIŁOWA
do Zawiły „Mroza” z troską
Zdrowia nie szkoda?
Za dużo pracujesz!
I miastem się przejmujesz.
Może czas odpocząć?
Ta władza cię wypala.


ZAWIŁA „MRÓZ”
zirytowany
Gabrysiu! Zaraz, zaraz.
Własnego męża nie znasz?!
Ja znikam i tylko czytam.
Pod biurkiem i po kryjomu.
(tylko błagam, nie mów nikomu!)
A Sztab ludzi za mnie robi.


KUSIAK
rozmarzony śpiewa na melodię „Do zakochania jeden krok”
Gdy prezydentem byłem ja, to miałem taki super sztab! Nic więcej.
Gdy prezydentem byłem ja, kochał mnie cały super sztab! Nikt więcej.
Dopóki się nie znalazł ten, co nigdy nie wymawiał „er”
Gdy prezydentem byłem ja, gdy prezydentem byłem ja...


ZAWIŁA „MRÓZ”
Józek, co ty pleciesz?
Przecież u mnie sami twoi.
Wierni dla idei!
Choćby piorun strzeliłrnoni pójdą za mną!
Tylko ten PIS, wstrętny, tfu!
Wykosił mi doradców dwóch.


KUSIAK
I co? Przybyło roboty?


ZAWIŁA „MRÓZ”
No co ty?!
Chociaż, może i trochę...
W fejsbuka sam muszę rnwklepywać jakieś dyrdymały rno Jeleniej Górze rnw Karkonoszach. Banały.
Patrzcie! Aż mi palce popuchły!
A wypalenie!?
Właśnie miałem rzucić palenie.


ZAWIŁOWA
Przytyka palec do ust.
Ciiicho! Ktoś idzie i śpiewa? Słyszysz?


Dobiegają dźwięki piosenki na melodię „To idzie młodość” (pieśń socrealizmu, słowa: Ludwik Starski)


„Co tak dudni, co tak grzmi? Niebo huczy, ziemia drży. Czy wichura groźna dmie? Czy to burza idzie? Nie!”


Pojawia się Sarzyński w masce Kubickiego i śpiewa na całe gardło chrypiąc starczo:


„To idzie młodość, młodość, młodośćrnI śpiewa chórem piosenką jak wiatrrnI spadnie jak burza, Jak w maju ulewarnPo której odradza się świat!”


ZAWIŁOWA
Józek! Komuś ty zaproszenia wysłał?!
To przecież ten Kubicki,
Rzecznik Najwyższej Komisji!!!


ZAWIŁA „MRÓZ”
do ucha Zawiłowej
Pojęcia nie mam, jak on tu dotarł.
Trzeba mu będzie popędzić kota.
Razem z Mrozem miał siedzieć w Warszawie.
Jak zresztą cała poselska elita.
Dlatego ja się tą maską bawię.


ZAWIŁOWA
odpycha Zawiłęrn Podobno ma kandydatkę rnna moją ciepłą posadkę!


KUSIAK
Pani Dyrektor wybaczy.
Musiałem zaprosić Pana Rzecznika.
Twarz z telewizji znanarnzupełnie jak tego pana, rno którym pani śpiewała sama...


ZAWIŁOWA
syczy do Kusiaka
Zamilcz potworze!
Do Sarzyńskiego „Kubickiego”, z fałszywą grzecznością.
Witamy Pana Rzecznika!
Co tam w Warszawie słychać?
Jak się miewa Pani Hania?


ZAWIŁA „MRÓZ”
Oliwer jakiś taki zgarbiony.
Głos przemęczony.
Może się kawki napije?


SARZYŃSKI „KUBICKI”
Fakt, eee, ledwo żyję...
A, kawę, nie po próżnicy,rnw słoiku przywiozłem ze stolicy.
Nabrać was mi się zachciało.
I, eee, chyba mi się udało.


KUSIAK
Nabrać? Ale na co?
Nabrać to teraz pan Rzecznik może.
Jest okazja. Przy koryciernkasa płynie obficie.


SARZYŃSKI „KUBICKI”
do siebie
Nie poznali mnie?!
Eee, ale jaja!
Jaja jak Jelenia cała!


do wszystkich, ze śmiechem


Pani Dyrektor rni Panie Wicedyrektorze! oraz Panie Senatorze! Też przy brzegu korytarnwszyscy, eee, stoita!


KUSIAK
Cicho!
Co za licho!
Znów ktoś śpiewa!


Pojawia się Zastępca Prezydenta Łużniak w masce Grzegorza Schetyny.
Śpiewa na melodię „Tysiące rąk” (słowa Feliks Rybicki)


„Tysiące rąk,rnmiliony rąk,rna serce bije jedno. Marzenia latrnuskrzydlą nas,rnszeregów nikt nie zliczy!”


Wszyscy patrzą na niego „kwadratowymi oczami”.


ZAWIŁOWA
szepcze wściekła do Kusiaka.
Józek! Jak mogłeś?!
Zaprosiłeś Pana Przewodniczącego?!!
Zabierać mu cenny czas!? To podłe!
On całe swoje życiernpoświęca na walkę z PIS-em!
Murem stoi za KODem i Obywatelami!
A nie tam jakieś wernisaże. Z nami.


KUSIAK
asekuracyjnie
Akurat jego nie zapraszałem.
Za waszej partii wskazaniemrnprzestał być naszym lokalnym imamem.
Teraz rządzi w Kieleckim…


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
Ale wciąż tu mam poparcie!
Jestem przecież nie do zdarcia!
Miliony jeleniogórzan rnmówią mi, co ich wkurza!
No i tęsknią!
Tęsknią za Platformą!
Naszą!
Obywatelską!


Łużniak „Schetyna” rnzauważa Zawiłę w masce Mroza. Krzywi się z niesmakiem.


O, pan senator Mróz! Nie w stolicy? Przecież dziś jest ważne posiedzenie!


ZAWIŁA „MRÓZ”
do siebie
Nie poznał mnie nawet Grześ.
Oddam tej masce cześć!
Fakt, długo go nie widziałem.
I zmienił się. Dziwny taki…rnWychudł, zmizerniał.
Jakby z makijażem rnna swej zacnej twarzy.


do Łużniaka „Schetyny”
E tam, nieważne…. Przecież i tak mamy większość.
Co tam po mnie. I tak mówią, że jestem leniem


SARZYŃSKI „KUBICKI”
do Zawiły „Mroza”
Ładny pan przykład młodzieży dajesz!
Obijać się na, eee, wernisażachrnmając pewność, że w kieszeni senatorska gaża.


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
zdziwiony
Ooo, co za matoły...rn widzę, że PiS pęka.
Kłócą się partyjne doły.


KUSIAK
nadstawia ucha
Co ja słyszę? Znów ktoś idzie!


Dobiegają dźwięki melodii piosenki „Trzej przyjaciele z boiska” A. BoguckiegornWchodzą trzymając się jeden drugiego radny Dziedzic, Wiceprezydent Paczóski i Radny Obaz. Śpiewają na całe gardło.
Trzej przyjaciele z prezydium: sekretarz, działacz i członek.
Żyć bez siebie nie mogą , kariery zawsze stęsknione.
Choć partię im rozwiązali, nie jedno starcie wygralirnI wciąż im się marzy baśń o czerwonym sztandarze!


KUSIAK
z ekstazą
Witam mą drogą egzekutywę!


SARZYŃSKI „KUBICKI”
po cichu
Eee, stara wiara...
Pamiętają mą lwią grzywęrnartystycznie, eee, farbowaną.
Lepiej milczeć, bo mnie rozpoznają


ZAWIŁA „MRÓZ”
do ŁUŻNIAKA „SCHETYNY”
Widzi pan, panie ministrze.
To dla was przecież piosenka.
Też kiedyś tak śpiewaliście.
Razem z Zawiłą, Pokojem!
I czwartym jeszcze jednymrnhmmm, gno...
raczej Hubertem.


SARZYŃSKI „KUBICKI”
na stronie
Myślę o nim ze wstrętem!


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
do ZAWIŁY „Mroza”
Nie mów do mnie „ministrze”,rnbo cię zniszczę!
Mów, proszę: Panie Prezydencie!


SARZYŃSKI „KUBICKI”
na stronie
Co za nadęcie!


KUSIAK
do wszystkich
Słuchajcie! Znowu piosenka!
Zbliża się kolejny gość.
Zaciera ręcernDamy sobie dzisiaj w kość!


Wchodzi były Przewodniczący Rady Sikora w stroju karateki, śpiewa na melodię „King Bruce Lee” Franka Kimono, wymachując rękami i posapując
SIKORA
Nie rycz, rado, nie rycz!
Ja znam te twoje numery!
Twoje łzy płyną mi na koszulęrnZ napisem:
"Bo Rychu Swetru to mój mistrz!"
"Bo Rychu Swetru to mój mistrz!"


ZAWIŁA „MRÓZ”
Witamy! Witamy Młodego szefa!
Taki to trochę nietakt, rnże osobno wchodzicie?
Dlaczego rada nie w kupie?


SARZYŃSKI „KUBICKI”
po cichu
Jak zwykle jedność ma, eee, w dupie.


SIKORA
Trudno to stadko okiełznać.
Zwłaszcza, gdy w kraju nędza.


ZAWIŁOWA
No właśnie. Trudy i męka!
Społeczne niepokoje!
W sklepach puste półki!


RADNY OBAZ
Zupełnie jak za Gomułki!
Gorzej jak za Gierka!
Był wtedy kawałek cukierkarnPodobno kartki wprowadzą.


SIKORA
Żyć godnie nie dadzą!
Czystki robią w sądach!


RADNY OBAZ
A w mieście same okrągłe ronda!


SIKORA
zdumiony
No co ty, to przecież robota naszych…


RADNY OBAZ
Hmm, no tak, masz rację.
Póki w mieście rządzą nasi, rnjeszcze mamy demokrację!

ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
A jak przegramy?
Policyjną wprowadzą godzinę!
I ze wsi i do miast będą przepustki!


RADNY DZIEDZIC
z nostalgią
Tylko brakuje tu Ruskich…


SIKORA
Za to mamy kochaną Unię! I artykuł siódmy!


ZAWIŁA „MRÓZ”
do Sikory
Pan przewodniczący staje się już nudny….
do siebie usprawiedliwiającornMusiałem zareagowaćrnMróz też tak by się zachował


KUSIAK
To prawda. Są problemy.
Ale my nie pomrzemy!
Kto się zawsze wyżywi?


ZAWIŁA „MRÓZ”
Władza!


KUSIAK
Brawo Senatorze! Władza sobie dogadza.
Czeka na nas muzealny bufet!


PACZÓSKI
zgorszony patrzy na Kusiaka, Zawiłę „Mroza” i Sarzyńskiego „Kubickiego”
Co za tupet! Co za zbieranina!
Nasi ludzie z obcym elementem!
Cuchnie mi tu klasowym przekrętem!
Zdradą idei Marksa, Engelsa, Lenina!


KUSIAK
daje Paczuskiemu Kuksańca w bok
Znowu zaczynasz? Czuję się jak w Moskwie.


DZIEDZIC
podejrzliwie
Coś knują za naszymi plecami...
Kruszą się czerwone szeregirnjak śniegi topniejące wiosną


OBAZ
Może to Kusiak pójdzie w ślady rnJózefa Sarzyńskiego?
Taki dobry był komunista,rna wyszedł z niego… kaczysta!


SARZYŃSKI „KUBICKI”
nie wytrzymuje
Towarzyszu, eee, znaczy, proszę kolegi!
To, że topnieją nasze, eee, wasze szeregi.
To wiecie, rozumiecie...
No, nie ma na to rady!


DZIEDZIC
cynicznie
Tylko sami zdrajcy i same zdrady!


KUSIAK
pokojowo
No, nie kłóćmy się, panowie!
Minęły czasy, gdzie rn„towarzysze po dysze, rna towarzyszki po dwie dyszki!”
Teraz nie tracąc ideirnzakładamy maski i czekamy rnna wyborców głosy i oklaski!
Wyciąga zza pazuchy butelczynęrnA może tak na zgodę?
Po maluchu!

ZAWIŁOWA
syczy
Józek! Zachowuj się jak przystało muzealnikowirna nie byłemu prezydentowi!


KUSIAK
przytyka palec do ust
Cisza! Znów słyszę!
Ktoś śpiewa! Kobiecy głosrncieniutki jak włosrnJejku, ale fałszuje!


Wchodzi RADNA RAGIEL w masce ZOFII CZERNOW śpiewa na melodię „Skłamałam” E. Bartosiewicz


Tak chciałam, tak chciałam... Władzę pokochałam. Tak chciałam, ot tak całkiem niewinnie,rnbyś, mandacie mój, zawsze był tylko przy mnie!


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
pada do stóp „posłanki”
O! Padam na kolana zatemrnprzed Pani Poseł majestatem!


RAGIEL „CZERNOW”
wzdycha do siebie
Och! Ach! Tego mi było trzeba!
Ta maska to droga do nieba!


ZAWIŁA „MRÓZ”
szepcze do Zawiłowej
Dlaczego ja tej maski nie zdjąłem!?
Mogłaś przypomnieć!
Mrozowi nie wypada klękać przed naszą Zofią,rnbo go w tym jego PIS-ie utopią!
A też bym padł do zosinych stóprnGdybym tylko mógł.


ZAWIŁOWA
Jakoś przede mną nie padasz…rnA co do tego Mroza...
To padaj! Co go żałujesz!
Zrobisz mu koło pióra


ZAWIŁA „MRÓZ”
A moje wyborcze plany?
Nie wybierze mnie wtedy rnta Jelenia Dziura!


RAGIEL „CZERNOW”
Do siebie
Och, ach, ych! O kolejnej kadencji marzę!
Dostać się do rady tym razem będzie trudnornWe wszystkich byłam już klubachrnNo może poza PiS-em.
Iść do nich? Będzie rozróba.
Zresztą tam się nie liczę...
A może pójdę na posła!?
Z taką maską to droga prosta!


ZAWIŁA „MRÓZ”
patrzy na zegarek
Czy to już wszyscy goście?
Wernisaż zacząć już czas.


SIKORA
Przecież nie ma jeszcze pana prezydenta Zawiły!


PACZÓSKI
Może mu się plany na wieczór zmieniły?
Ale obecny jestem ja. Zastępca!


SZARZYŃSKI „KUBICKI”
Co prawie we wszystkim Zawiłę wyręcza.
A on? Pewnie zmienia czerwony sweterek.
A propos, eee, senatorze Krzysztofie!
Pan też przejmuje sweterkową modę?
Czyżby, eee, chrapka na ratuszowy fotel?


ZAWIŁA „MRÓZ”
fałszywie
E, no ten, tego. Właściwie tak, oczywiście!
Fotel i gospodarz do wymiany!
Zawiła już się opatrzył wyborcom.
Ktoś go na trzecią kadencję wybierze?
W ratuszu trzeba „dobrej zmiany”!
do Zawiłowej
Dobrze mu powiedziałem?!
Ale się zdziwi, gdy po wyborachrnzdejmę maskę!


BYŁY PRZEWODNICZĄCY SIKORA
do Zawiły Mroza
Mieć prezydenta Mroza?
Panie! To zgroza!
Będzie protest mas!


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
I strata kotliny, ostoi Platformy!


SZARZYŃSKI „KUBICKI”
Co, eee, potrzebne blokuje reformy!?


RAGIEL „CZERNOW”
z umizgiem do Zawiły Mroza
A ja panu senatorowi nie jeden załatwię głosrnjeśli tylko wpłynie pan mój polityczny los…
mówi mu na ucho
I sprawi, że rzeczywiścierndostanę jedynkęrnna poselskiej liście...


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
do Ragiel „Czernow” z wyrzutem
Czyś Ty zwariowała, Zocha?
To już Platformy naszej nie kochasz?
Źle ci u nas, w naszym klubie?
Przecież nic tam nie robisz!
Nawet w nosie nie dłubiesz!


ZAWIŁOWA
podbiega do Łużniaka „Schetyny” rni tańczy wokół niego
Łubu, dubu, łubu dubu!
Niech żyje nam rnjedyny i najlepszyrnprzewodniczącyrnnaszego klubu!

ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
rozpływa się z rozkoszy
Och, Gabrysiu, no nie, bo się rozpłaczęrni puder spłynie łzą po mej twarzy.
Chociaż rzeczywiście masz rację!
Ale i ja inne mam plany.
Zamiast Mroza – Schetyna w ratuszu!


Wszyscy patrzą kwadratowymi oczami
ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
No i co? Czekam na owacje!
A tu cisza. Cóż za brak animuszu!


SARZYŃSKI „KUBICKI”
Ale to dla pana ministra, eee, degradacja!


ŁUŻNIAK „SCHETYNA”
Nie szkodzi… Warszawa już mi się znudziła.
do siebie
Zawsze tylko wice i wice…rnwiceprezydent... wicemarszałek…rnA przecież nie jestem jakimś bęcwałem!


Do Zawiłowej
Nie obraź się Gabrysiu, rnale skończył się czas Marcina.
W sumie to nie jego wina…rnA ja mam takie ambicje,rnby wstrząsnąć miastemrnz prezydenckiego fotela!


do siebie zacierając dłonie
Och, jak wygryzę Zawiłęrnto będą szczęśliwe chwile!
Do diaska! Pomoże mi maska!


KUSIAK
Cholera!
Ktoś idzie! Słyszę śpiewaniernDo drzwi kołatanie.


ZAWIŁA „MRÓZ”
Polecę otworzyć!


[Zawiła „Mróz” otwiera odrzwia, za nimi stoją prawdziwi: senator Mróz, rzecznik Kubicki, poseł Czernow i przewodniczący Schetyna, Zawiła „Mróz” spotyka się oko w oko z prawdziwym senatorem Mrozem]


ZAWIŁA „MRÓZ”
niby żartem
He, he. Przepraszam, ale lustro już mamy.
Zupełnie jak na filmie? Pamięta pan „Misia”?


SENATOR MRÓZ
ostro
Co tu się dzieje? Bal maskowy dzisiaj?


CZERNOW
Pan Kusiak w zaproszeniu napisał, rnże miał być tu wielki wernisaż.


SARZYŃSKI „KUBICKI”
Ale was tutaj, eee, nie być miało!


KUBICKI
Nie przyjechać nie wypadało!
Już o mnie mówią, żem warszawianin.
A przecież tu też mam wyborcze plany.


CZERNOW
Ważna jest nasza mała ojczyzna!
Każdy polityk zawsze to przyznarnLud głosujący! To rok wyborczy!
Pokazać się trzeba. No i jest z nami Grzesiu.
Bez zaproszenia nam się podwiesił.


SCHETYNA
Jest koncepcja, bym tutaj wrócił na listy.
Więc jestem: zwarty, gotowy i czysty.
Świeżo po „mejkupie” i gabinecie odnowy.
Jak orkan Grzegorz pełen porywu!
Jak lew, co wstawił nowe zęby rnnie po to przecież, by żreć otręby!
Jak mięsa krwistego pragnę władzy,rnby wam wydawać mądre rozkazy,rnby lud zgnębiony podnieść do zrywu!


CZERNOW
bije brawo, jako jedyna, pozostali oglądają sobie paznokcie


SCHETYNA
Dzięki, och dzięki za braw tych mnóstwo.
Ale zaraz, zaraz. Coś tu tak pusto.
Gdzie goście, wyborcy nasi?
Gdzie jest prezydent, co służy miastu?


ZAWIŁA „MRÓZ”
do siebie
Oj, niedobrze! Chyba jestem w potrzasku...


MRÓZ
oburzony
Tylko jakieś błazny i to w naszych maskach!
Aż tak się wstydzą swoich facjat?


KUBICKI
Hej, przebierańcy! Pokażcie swoje prawdziwe oblicza!
Słuchajcie, co mówi Rzecznik Komisji!
Ja, we własnej osobie, Oliwer Kubicki.


SARZYŃSKI „KUBICKI”
zdziera maskę
Eee, to koniec. Kompromitacja. Już się nie liczę!
Przyjmijcie moją samokrytykę, towarzysze!


WSZYSCY
patrzą kwadratowymi oczamirnSarzyński??! Józef!?!


RADNY OBAZ
z pogardą
Włosy farbować, to jeszcze rozumiem.
Ale ten kamuflaż pisowski?


RADNY DZIEDZIC
kiwa głową z obrzydzeniem
Zupełnie jak pacjent specjalnej troski.


ZAWIŁA „MRÓZ”
nie wytrzymuje
To plagiat! Ukradł mój pomysł!


MRÓZ
do Zawiły Mroza
A pan, co nosi moją łysinę?
Pragnę zobaczyć, jaką ma minę.


ZAWIŁOWA
załamuje ręce
A nie mówiłam!? Jak ty się teraz obronisz?


ZAWIŁA „MRÓZ”
zdziera maskę, załamany


WSZYSCY
patrzą kwadratowymi oczami


MRÓZ
z ironią
O, to pan prezydent! Wysiłek na nic.
Poznałbym pana po sweterku…


SCHETYNA
oburzony
Marcin? I ty jesteś w spisku?
Wśród przebieranych puczystów?!
Przeciw totalnej opozycji knujesz?
Gorzko tego pożałujesz!


ZAWIŁA
skruszony
Ogłaszam wszystkim moją dymisję!
Jako prezydent się wypaliłemrni jeszcze fortel z maską schrzaniłem…rnteatralnie z patosemrnCzyn mój to polityczne samobójstwo.
Odchodzę!
Do moich kochanych książek.
By nie czytać w ratuszurnpod biurkiem po kryjomu, rntylko normalniernwe własnym domu.


SCHETYNA
I tak za długo byłeś mą marionetką!
Przetarły się sznurki. Znikaj mi prędko!


Pokazuje na Łużniaka w masce Schetyny
A co to za indywiduumrn pod tą maską się kryje?


ŁUŻNIAK
cofa się, zdziera maskę, z płaczem, pada na kolanarn Grzegorzu! Tyś mój mistrz!
Tylko mnie nie zniszcz!
Wodzu nasz! Miasta zbawco!
Zawsze cię naśladowałem.
I poczuć się jak Schetyna chciałem.
Mieć twoją twarz. Posłuch, władzę i rezon.
Choćby przez jeden sezon.
łka
Bo ja czego się nie chwycę,rnto zawsze tylko vice...


CZERNOW
do Ragiel wycofującej się i próbującej niepostrzeżenie wyjść
A pani gdzie? W tej chwili mi tu wracać!
Jaka to pani prawdziwa facjata?


Biegnie do Ragiel i zdziera jej maskę pazurami, wściekła
RAGIEL
przepraszająco, pada na kolanarnJa tylko tak na próbę…


CZERNOW
I na własną zgubę!


RAGIEL
płacząca rzewnymi łzami, jąka się


Błagam i proszę zrozumieć fankę! Biedną Ragiel Marię Ankę, co chciała, rnżeby wszyscy myśleli, że pani posełrnw każdej sytuacji ma dar bilokacji. I jest wszędzie! Będąc w Warszawie,rnsiedzi w Jeleniej sobie na kawie….


CZERNOW
ostro
Dość! Milczeć! Wychodzimy!
Dość mam całej tej kpiny!


SCHETYNA
Zofio, twe życzenie jest dla mnie rozkazem.
Idziemy stąd wszyscy razem!


bezskutecznie próbuje otworzyć drzwi


KUBICKI
Zablokowane! Potrzebne klucze!


KUSIAK
z paniką szuka w kieszeniach
Cholera, zgubiłem. Znaleźć je muszę!


ZAWIŁOWA
załamana chwyta się za głowęrnmówi do siebie
Kompromitacja! Pakuję walizki.
Schetyna wzrokiem strzela. Lecą pociski.


do wszystkich


Niestety, musimy tu zostać do ranarnaż nas wypuści poranna zmiana…


KUBICKI
Mam nadzieję, że to dobra zmiana ...


KUSIAK
odzyskuje humor
Hurraa! Kluczyk znalazłem! Lecz do bufetu.
A o mamy w muzealnym bufecie?
Wiecie, nie zdradzę wam tego sekretu.
Zobaczcie sami!


Po jakimś czasie całe towarzystwo w wyśmienitych humorach za suto zastawionym stołem. Jedzą, piją.
Wszyscy śpiewają na melodię „Wernisaż”


Ach wernisaż, ach wernisaż! By władzę zdobyć, wiele dasz. A kiedy już ją, szczęśliwy, masz,rnważne by lud oglądał nas! Bo kto się dziś na władzy zna?


Ach wernisaż, ach wernisaż! Jeśli się wstydzisz, maskę na twarz. Obietnic garść, komplement daszrnPodlizuj się. Wiedz, co to fałsz. I głos, bankowo, w urnie masz. Ach wernisaż, ach wernisaż!


Ach wernisaż, ach wernisaż! Tu w złotych ramach obraz władz. Na płótnie wciąż jesteśmy my. Czasem ja z przodu, czasem ty. Dla nie swojaków miejsca brak.


Ach wernisaż, ach wernisaż!
EPILOG


[towarzystwo śpi na stole pochrapując, raptem rozlega się huk, przeciąg otwiera okna i drzwi, porywa byłego Przewodniczącego Sikorę, w drzwiach zderza się z L. Wrotniewskim]


BYŁY PRZEWODNICZĄCY SIKORA
Zdmuchnęli mnie ze stanowiska!
Chyba dam wszystkim po pysku.
Bez karate, bez aikidornWezmę szablę, zawalczę dzidą!


L. WROTNIEWSKI NOWY PRZEWODNICZĄCY
Stołek straciłem, wpadłem w depresjęrnWernisaż olałem.
Do władzy chciałem.
I patrzcie – jakie cuda na sesji!
Starczy, że wiatr zawiejernI znów jestem na czele!


KONIEC

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Brak zdjęcia Poszukuję kierowcy kat. C+E Dam pracę Mysłakowice Do uzgodnienia

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka