Jak się okazało przyczyną było zamarznięcie paliwa. Po ponad dwóch godzinach zjawiła się pomoc drogowa, która zainterweniowała i rozmroziła paliwo. Jednak przez ten czas samochody jeździły wahadłowo.
Ruchem nikt nie kierował, więc kierowcy „wpychali się” swoimi samochodami, aby jak najszybciej wyminąć stojącego „tira:, co powodowało niebezpieczne sytuacje. Obecnie nie ma już kłopotów w tym miejscu.
Rano w mieście temperatura wynosiła minus 10 stopni Celsjusza. Co ciekawe, rekord zimna padł Jizerce, górskiej osadzie po czeskiej stronie tuż przy granicy z Polską. Tam termometry wskazały minus 25, 7 stopni C - doniósł portal iDNES.cz.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.