Przypomnijmy. Po opuszczeniu samolotu przez czterech skoczków spadochronowych, pilot cessny 182 rozpoczął zniżanie z wysokości 3000 m. W trakcie podchodzenia do lądowania stwierdził, że silnik stracił moc. Pilot próbował lądować awaryjnie wśród zbiorników wodnych, kiedy lewe skrzydło zahaczyło o drzewo. Samolot obrócił się, uderzył w nabrzeże i wpadł do zbiornika wody pitnej. Statek powietrzny został poważnie uszkodzony, ale pilot nie odniósł obrażeń.
W sprawie trwają czynności - między innymi czekamy na opinię komisji ds. badania wypadków lotniczych – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prokurator Tomasz Czułowski. - Są także przesłuchiwani świadkowie. Prokuratura ustala, czy doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Czytaj więcej:
Nowe fakty w sprawie wypadku samolotu












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.