Na naszym terenie jest ok. 2000 Sybiraków - przeważnie są to osoby, które były wtedy dziećmi, bo rodzice już umarli - powiedziała Leokadia Halicka, wiceprezes oddziału jeleniogórskiego Związku Sybiraków.
Najwięcej wywózek było 10 lutego 1940 roku - NKWD budziło wszystkich w nocy i mieliśmy 10 minut, żeby się spakować i wyjechać. Wywieźli całą moją rodzinę, nawet najstarszego brata mojego ojca z 4 dzieci, w tym dwoma półrocznymi - wspomina L. Halicka, której głos nadal się łamie, gdy wspomina tamte czasy. - Dzień Sybiraka przypomina o głodzie, chłodzie na Syberii. Chcemy postawić pomnik naszym matkom, bo dzięki nim przeżyliśmy i wróciliśmy do Polski - dodała Sybiraczka.
Sybiracy się wykruszają i póki jeszcze żyją, niech przekazują wiedzę o tym, co się działo - podkreślił Mieczysław Rozmuk.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.