Nie wiadomo, jak doszło do kolizji. Prowadzący najpewniej był pod wpływem alkoholu. Kiedy jego samochód zakończył jazdę na pniu, wydostał się z wraku i wziął nogi za pas. Policja znalazła na miejscu zdarzenia ślady krwi. Według relacji świadków w samochodzie byli także pasażerowie.
Mężczyzna ma zapewne obrażenia ciała i może zgłosić się do szpitala lub lekarza. Trudno będzie mu jednak udowodnić, że kierował po wódce. Auto nadaje się do kasacji. Do wypadku doszło w nocy podczas trudnych warunków atmosferycznych.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.